Witam wszystkich forumowiczów. Posiadam od miesiąca opla omegę A 2.0i LPG.
Silnik na wielopunktowym wtrysku. Wczoraj pojawił się duży problem, mianowicie przejechałem normalnie ok 50km zatrzymałem się i zgasiłem. Po kilkunastu minutach próbowałem odpalić i silnik zaczynał za każdym razem łłapać i gasł. W końcu udało mi się uruchomić delikatnie gazując żeby wszedł na obroty (sprawiało mu to problem, strasznie szarpał i przerywał). Przeskoczył na gas, chciałem ruszyć a na gazie zaczęło się robić to samo! W drodze do domu, cały czas mną szarpało, silnik przerywał, aż wkońcu zgasł i już nie odpalił. Przyholował mnie kolega. Dzisiaj sprawdzałem blędy i wyskakuje tylko 12. Po odpięciu kabla od czujnika temperatury płynu silnik odpalił od tyknięcia, wchodził ładnie na obroty ale tylko przez chwile. Znowu zaczął szarpać i gasnąć na benzynie. Na gas nie da się nawet przełączyć bo nie mogę rozbujać silnika do 2,5 tys. obrotów. Podmieniałem krokowca, odłączałem akumulator na godzine i nic. Ciągle jest tak samo. Momentami wogóle nie odpala. Co może być?
Silnik na wielopunktowym wtrysku. Wczoraj pojawił się duży problem, mianowicie przejechałem normalnie ok 50km zatrzymałem się i zgasiłem. Po kilkunastu minutach próbowałem odpalić i silnik zaczynał za każdym razem łłapać i gasł. W końcu udało mi się uruchomić delikatnie gazując żeby wszedł na obroty (sprawiało mu to problem, strasznie szarpał i przerywał). Przeskoczył na gas, chciałem ruszyć a na gazie zaczęło się robić to samo! W drodze do domu, cały czas mną szarpało, silnik przerywał, aż wkońcu zgasł i już nie odpalił. Przyholował mnie kolega. Dzisiaj sprawdzałem blędy i wyskakuje tylko 12. Po odpięciu kabla od czujnika temperatury płynu silnik odpalił od tyknięcia, wchodził ładnie na obroty ale tylko przez chwile. Znowu zaczął szarpać i gasnąć na benzynie. Na gas nie da się nawet przełączyć bo nie mogę rozbujać silnika do 2,5 tys. obrotów. Podmieniałem krokowca, odłączałem akumulator na godzine i nic. Ciągle jest tak samo. Momentami wogóle nie odpala. Co może być?