Witam!
Mój tata uważa, że DUŻO dłużej zajmie proces zagotowania i gotowanie najpierw 5L wody przez 30minut, a następnie dolanie 1L chłodnej wody i ponowne zagotowanie i gotowanie przez minutę, niż gotowanie najpierw 1L wody przez 30 minut i dopiero dolanie 5L wody (oczywiście znowu trzeba ją zagotować i tak gotować przez minutę).
Ja uważam, że różnica będzie wręcz znikoma lub na korzyść drugiego rozwiązania.
Bardzo ważnym elementem jest tutaj grzałka, która NIE POSIADA regulacji mocy (1000W) i grzeje przez cały czas (nie wyłącza się ani na chwilę).
Z racji tej grzałki uważam jak uważam, ponieważ nie ważne czy woda się już gotuje czy nie, to i tak grzałka pobierze tyle samo energii.
Proszę o wyrażenie swoich opinii na ten temat.
Dobrze jeżeli będą one uzasadnione.
PS.
Przykład sytuacji:
Gotujemy marchewkę i kostkę rosołową (wystarczy na to litr wody) a następnie dolewamy wodę by osiągnąć założoną ilość zupy.
1. Gotujemy marchewkę w 5 litrach przez 30 min i dolewamy później litr wody (znowu wszystko trzeba zagotować, żeby nie była "surowa" i gotujemy przez minutkę)
2. Gotujemy marchewkę w 1 litrze przez 30 minut i później dolewamy 5 litrów wody by osiągnąć założoną ilość zupy (też trzeba to zagotować, żeby woda nie była "surowa" i tak gotujemy przez minutkę)
Mój tata uważa, że DUŻO dłużej zajmie proces zagotowania i gotowanie najpierw 5L wody przez 30minut, a następnie dolanie 1L chłodnej wody i ponowne zagotowanie i gotowanie przez minutę, niż gotowanie najpierw 1L wody przez 30 minut i dopiero dolanie 5L wody (oczywiście znowu trzeba ją zagotować i tak gotować przez minutę).
Ja uważam, że różnica będzie wręcz znikoma lub na korzyść drugiego rozwiązania.
Bardzo ważnym elementem jest tutaj grzałka, która NIE POSIADA regulacji mocy (1000W) i grzeje przez cały czas (nie wyłącza się ani na chwilę).
Z racji tej grzałki uważam jak uważam, ponieważ nie ważne czy woda się już gotuje czy nie, to i tak grzałka pobierze tyle samo energii.
Proszę o wyrażenie swoich opinii na ten temat.
Dobrze jeżeli będą one uzasadnione.
PS.
Przykład sytuacji:
Gotujemy marchewkę i kostkę rosołową (wystarczy na to litr wody) a następnie dolewamy wodę by osiągnąć założoną ilość zupy.
1. Gotujemy marchewkę w 5 litrach przez 30 min i dolewamy później litr wody (znowu wszystko trzeba zagotować, żeby nie była "surowa" i gotujemy przez minutkę)
2. Gotujemy marchewkę w 1 litrze przez 30 minut i później dolewamy 5 litrów wody by osiągnąć założoną ilość zupy (też trzeba to zagotować, żeby woda nie była "surowa" i tak gotujemy przez minutkę)