Od jakiegoś czasu jestem nieszczęśliwą właścicielką Daewoo Lanosa.
Nie będę może nawet rozwodziła się o tym, co już się w nim zepsuło i co już było naprawiane w ciągu CAŁYCH 2 miesięcy jego posiadania bo mogłabym napisać o tym książkę. Jednak zastanawia mnie najnowsza rewelacja.
Jako, że auto ostatnio nie odpaliło, kiedy chcieliśmy jechać na naprawę wstecznego, mechanik zaproponował, że zmieni nam też akumulator bo ma jakieś fajne itp. Kiedy mąż przywiózł auto nie dość , że okazało się, że wsteczny nadal nie działa to dodatkowo dzieje się dziwna rzecz.
Auto zamknięte na pilota a otworzone kluczykiem alarmuje awaryjnymi o problemie. Tak samo Lanos robi przy niedomkniętych drzwiach itp. Czy to normalne? Mam wrażenie, że swojego czasu używałam czasami pilota a zaraz kluczyka, ale może się mylę? Idiotyczne wydaje mi się to, że do czasu aż nie otworzymy go pilotem ( kluczyk został u mechanika)- to mąż musi odłączać coś tam, gdzieś tam- niby od akumulatora ( ale nie znam się dokładnie). Przecież nie może tak być bo piloty się psują, rozładowują baterię i wtedy trzeba odpinać co postój? Błagam o odpowiedźbo już za głupia chyba na to wszystko jestem a nie po to kuiłam to durne auto żeby mi od blokiem stało.
Najchętniej bym już to auto na złom zawiozła bo tylko mnie masę nerwów kosztuje, ale tyle co w nie włożyliśmy to już się nie opłaca
Nie będę może nawet rozwodziła się o tym, co już się w nim zepsuło i co już było naprawiane w ciągu CAŁYCH 2 miesięcy jego posiadania bo mogłabym napisać o tym książkę. Jednak zastanawia mnie najnowsza rewelacja.
Jako, że auto ostatnio nie odpaliło, kiedy chcieliśmy jechać na naprawę wstecznego, mechanik zaproponował, że zmieni nam też akumulator bo ma jakieś fajne itp. Kiedy mąż przywiózł auto nie dość , że okazało się, że wsteczny nadal nie działa to dodatkowo dzieje się dziwna rzecz.
Auto zamknięte na pilota a otworzone kluczykiem alarmuje awaryjnymi o problemie. Tak samo Lanos robi przy niedomkniętych drzwiach itp. Czy to normalne? Mam wrażenie, że swojego czasu używałam czasami pilota a zaraz kluczyka, ale może się mylę? Idiotyczne wydaje mi się to, że do czasu aż nie otworzymy go pilotem ( kluczyk został u mechanika)- to mąż musi odłączać coś tam, gdzieś tam- niby od akumulatora ( ale nie znam się dokładnie). Przecież nie może tak być bo piloty się psują, rozładowują baterię i wtedy trzeba odpinać co postój? Błagam o odpowiedźbo już za głupia chyba na to wszystko jestem a nie po to kuiłam to durne auto żeby mi od blokiem stało.
Najchętniej bym już to auto na złom zawiozła bo tylko mnie masę nerwów kosztuje, ale tyle co w nie włożyliśmy to już się nie opłaca