Na wstępie podam specyfikację:
Płyta główna - najpierw Asus P5LD2-SE, teraz Gigabyte 8i945PL-G,
Dyski - Seagate Barracuda 250GB ST3250620AS + WD Caviar 500GB WD5000AAKX,
Grafika - nVidia GeForce 7300GT,
Procesor - Intel Pentium D 945,
Zasilacz - i-BOX DR8400BTX (wiem, blacklist),
RAM - Kingston KVR533D2N4K2 (2 kości po 512MB),
Oprócz tego nagrywarka DVD i napęd FDD, ale to chyba bez znaczenia.
A teraz problem:
Komputer działał bez większych problemów przez jakiś czas od 2006 roku. Pewnego razu coś zaczęło się dziać z USB, komputer trafił do serwisu, gdzie dostał nowy zasilacz. Na jakiś czas pomogło, ale od tamtej pory USB na płycie Asusa nie działało tak jak powinno - pojawiały się komunikaty "To urządzenie może działać szybciej", czasem wcale nie rozpoznawał sprzętu. Ostatecznie uznałem, że płyta została uszkodzona i USB wyłączyłem w BIOSie. Zestaw działał, mniej więcej miesiąc temu zaczął znowu odmawiać posłuszeństwa. Objawiało się to tym, że komputer raz się uruchamiał, a raz nie. Około tygodnia temu zupełnie przestał się włączać - po naciśnięciu przycisku zasilania kręcą się wiatraki i dyski, poza tym nic się nie dzieje. Brak ekranu BIOSu, dźwięków z głośniczka także. Dodatkowo 2 klawiatury też przestały działać. Po podłączeniu pierwszej i uruchomieniu było słychać 'cykanie' z komputera (nie jestem w stanie określić źródła tego dźwięku), przy drugiej nie było nic takiego. Myślałem, że to płyta padła, wczoraj wymieniłem na wspomnianego wyżej Gigabyte'a i było ok. A dzisiaj identyczny problem jak na płycie Asusa. Rozłożyłem cały zestaw do pojedynczych podzespołów, zrobiłem clear CMOS, podłączyłem wszystko od nowa i wstał. Wyłączyłem i znowu to samo. Wygląda na to, że to zasilacz - tylko, że sprawdziłem i napięcia są w normie. W tym miejscu już nie mam pojęcia, co może być nie tak. Jakieś pomysły?
Płyta główna - najpierw Asus P5LD2-SE, teraz Gigabyte 8i945PL-G,
Dyski - Seagate Barracuda 250GB ST3250620AS + WD Caviar 500GB WD5000AAKX,
Grafika - nVidia GeForce 7300GT,
Procesor - Intel Pentium D 945,
Zasilacz - i-BOX DR8400BTX (wiem, blacklist),
RAM - Kingston KVR533D2N4K2 (2 kości po 512MB),
Oprócz tego nagrywarka DVD i napęd FDD, ale to chyba bez znaczenia.
A teraz problem:
Komputer działał bez większych problemów przez jakiś czas od 2006 roku. Pewnego razu coś zaczęło się dziać z USB, komputer trafił do serwisu, gdzie dostał nowy zasilacz. Na jakiś czas pomogło, ale od tamtej pory USB na płycie Asusa nie działało tak jak powinno - pojawiały się komunikaty "To urządzenie może działać szybciej", czasem wcale nie rozpoznawał sprzętu. Ostatecznie uznałem, że płyta została uszkodzona i USB wyłączyłem w BIOSie. Zestaw działał, mniej więcej miesiąc temu zaczął znowu odmawiać posłuszeństwa. Objawiało się to tym, że komputer raz się uruchamiał, a raz nie. Około tygodnia temu zupełnie przestał się włączać - po naciśnięciu przycisku zasilania kręcą się wiatraki i dyski, poza tym nic się nie dzieje. Brak ekranu BIOSu, dźwięków z głośniczka także. Dodatkowo 2 klawiatury też przestały działać. Po podłączeniu pierwszej i uruchomieniu było słychać 'cykanie' z komputera (nie jestem w stanie określić źródła tego dźwięku), przy drugiej nie było nic takiego. Myślałem, że to płyta padła, wczoraj wymieniłem na wspomnianego wyżej Gigabyte'a i było ok. A dzisiaj identyczny problem jak na płycie Asusa. Rozłożyłem cały zestaw do pojedynczych podzespołów, zrobiłem clear CMOS, podłączyłem wszystko od nowa i wstał. Wyłączyłem i znowu to samo. Wygląda na to, że to zasilacz - tylko, że sprawdziłem i napięcia są w normie. W tym miejscu już nie mam pojęcia, co może być nie tak. Jakieś pomysły?