Więc sprawa wygląda następująco:
Gwarancja skończyła się 2 miesiące temu więc czas na usterkę.
Podczas prania pojawił się błąd E20. Forum podpowiedziało co dalej. Więc sprawdzono odpływ z bębna - czysto, (filtr oczywiście wcześniej). Odpływ za pompą też czysty. Pompa podaje mocnym strumieniem - więc ją też wykluczam.
Co ciekawe po przerwie około 24 godzin pralka przeszła cały cykl, bez zatrzymania aż do końca programu gdzie utknęła. Następne włączenia kończą się na ciągłym odpompowywaniu.
Więc następny etap - hydrostat. Komora i wężyk czyste. Symulacja usta-hydrostat (ssanie), bez powodzenia tzn. pralka nie przechodzi dalej. Więc pomiar po stronie elektrycznej. I tu ciekawe - hydrostat zasilony 5 VDC ale ( i tu proszę o pomoc) oprócz 5V jest też 230 VAC. Czy 230 V jest w tym miejscu normalne?
Jak ktoś ma jakiś dobry pomysł gdzie teraz grzebnąć to będę bardzo wdzięczny - drugi dzień bez pralki więc górka prania zaczyna rosnąć.
Gwarancja skończyła się 2 miesiące temu więc czas na usterkę.
Podczas prania pojawił się błąd E20. Forum podpowiedziało co dalej. Więc sprawdzono odpływ z bębna - czysto, (filtr oczywiście wcześniej). Odpływ za pompą też czysty. Pompa podaje mocnym strumieniem - więc ją też wykluczam.
Co ciekawe po przerwie około 24 godzin pralka przeszła cały cykl, bez zatrzymania aż do końca programu gdzie utknęła. Następne włączenia kończą się na ciągłym odpompowywaniu.
Więc następny etap - hydrostat. Komora i wężyk czyste. Symulacja usta-hydrostat (ssanie), bez powodzenia tzn. pralka nie przechodzi dalej. Więc pomiar po stronie elektrycznej. I tu ciekawe - hydrostat zasilony 5 VDC ale ( i tu proszę o pomoc) oprócz 5V jest też 230 VAC. Czy 230 V jest w tym miejscu normalne?
Jak ktoś ma jakiś dobry pomysł gdzie teraz grzebnąć to będę bardzo wdzięczny - drugi dzień bez pralki więc górka prania zaczyna rosnąć.