Rozwinąłem się w stopniu wystarczającym, aby samodzielnie, we współpracy z mechanikiem i programistą tworzyć automat od projektu, aż po uruchomienie u klienta. Przed rozpoczęciem projektu lub jego ostatecznej fazie, dodaje swoje spostrzeżenia, wprowadzam zmiany. Po szkole jedyne co musiałem dopracować to czytanie i tworzenie schematów z środowisku CAD oraz przyswoić materiał z zakresu mechatroniki. Przede mną jeszcze starcie z programowaniem sterowników PLC. Samowystarczalność to atut w dzisiejszej pracy. Wystarczy wysłać jednego człowieka aniżeli trzech. Dążę do tego, aby zaczynając od elektryka zostać prawdziwym automatykiem. Warto jednak przyłożyć się do nauki, samodzielnie poszukiwać materiałów i wczuć się. Wielu moich kolegów skończyło lukrując pączki u cukiernika bądź w innych zawodach ponieważ do szkoły o profilu elektrycznym wysłali ich rodzice. Jak wiadomo ambicja rodziców nie zawsze wychodzi na dobre.
W swoim zawodzie czuje się dobrze, praca rozwojowa. Mogę stwierdzić że coś osiągnąłem lecz tylko dzięki samozaparciu i ciekawości "bateryjków i żaróweczek" od dzieciństwa. Pozdrawiam