Wiem, że temat był wałkowany niejednokrotnie, wiem, że buczenia mogą być różne przyczyny, ale mi się jej nie udało usunąć, stąd pojawia się ten temat. Przeczytałem kilka tematów na forum, dotyczących różnych wzmacniaczy na TDA7294 i problem nie został rozwiązany.
Otóż zbudowałem sobie wzmacniacz wg. zmodyfikowanego projektu Irka do Suba, kupiłem gotową płytkę, komplet nowych części, poza kilkoma rezystorami, które użyłem 'zdobyczne' plus kilka sztuk połączonych w szereg, ale ostateczne wartości są zgodne z założonymi. Scalak był nowy, kupiony z popularnego portalu.
Z początku miałem to wpięte w trafo 20,1V +- VAC oraz kondensatorach 2x 4700uf 35V. Na ten moment trafo mam inne, 26V +- VAC i 2x 10000uf 50v, problem buczenia występuje w obu przypadkach.
Buczenie słyszalne jest głównie przy ściszeniu całego zestawu, jak się go trochę pogłosi, buczenie nadal występuje, ale nie jest tak bardzo irytujące. Mimo wszystko nie należę do osób które słuchają 'na maxa', jedynie sub ma mi dodawać niskich tonów których w moim zestawie co nieco brakuje, a przy takiej opcji właśnie buczenie jest dość mocno słyszalne.
Próbowałem odlutować kondensator od bodajże 5 nogi scalaka, tak jak to ktoś w innym temacie polecał, buczenie nadal występowało.
Buczenie też występuje po odpięciu źródła sygnału, w tym wypadku wyjścia na sub w amplitunerze. Do innych źródeł nie podłączałem, bo niespecjalnie mam taką możliwość, ale to raczej nie ma wpływu, skoro po odłączeniu źródła i tak buczy.
Luty posprawdzałem, poprawiłem kilka które wyglądało wątpliwie, używałem fluxu, więc wydaje mi się, że masa powinna być ok. Nie mam natomiast pokrytych cyną ścieżek (są polakierowane na płytce) ani nie mam do nich dolutowanych przewodów i niespecjalnie wiem, które to bym miał poprawić.
Jako, że płytka była gotowcem na większą skale robioną, zakładam, że sam jej projekt jest w porządku. W układzie pominąłem tylko wejście wysokopoziomowe, bo jest w moim przypadku zbędne, ale płytka to przewiduje.
Na ten moment, wzmacniacz leży obok suba, przewód do głośnika wyciągnięty mam na zewnątrz przez tunel BR, a trafo leży obok suba, w odległości około 20-25 cm od płytki wzmacniacza.
TDA ma założony stosunkowo niewielki radiator, co prawda nie jest odizolowany podkładką mikową i śrubą z plastikową podkładką, ale radiator nie styka się z niczym, jest po prostu przytwierdzony do układu i jest ponad całą resztą płytki. Domyślnie po włożeniu do obudowy, jak już opanuję problem buczenia, będzie przytwierdzony do innego radiatora z użyciem stosownych izolatorów...
W czym może być problem, czego szukać, co jeszcze sprawdzić?
Buczenie mnie strasznie irytuje, a niestety nie mam więcej pomysłów i nic sensownego nie wyszukałem, poza informacją, że niektóre TDA same w sobie potrafią mieć 'coś złego' i buczeć. Jeśli tak, to czy to kwestia egzemplarza, czy danej dostawy? Zauważyłem, że potrafią one różnić się nadrukiem - czcionką, kolorem, niektóre są jakby gorzej wykonane... Nie wiem czy to ma znaczenie.
Otóż zbudowałem sobie wzmacniacz wg. zmodyfikowanego projektu Irka do Suba, kupiłem gotową płytkę, komplet nowych części, poza kilkoma rezystorami, które użyłem 'zdobyczne' plus kilka sztuk połączonych w szereg, ale ostateczne wartości są zgodne z założonymi. Scalak był nowy, kupiony z popularnego portalu.
Z początku miałem to wpięte w trafo 20,1V +- VAC oraz kondensatorach 2x 4700uf 35V. Na ten moment trafo mam inne, 26V +- VAC i 2x 10000uf 50v, problem buczenia występuje w obu przypadkach.
Buczenie słyszalne jest głównie przy ściszeniu całego zestawu, jak się go trochę pogłosi, buczenie nadal występuje, ale nie jest tak bardzo irytujące. Mimo wszystko nie należę do osób które słuchają 'na maxa', jedynie sub ma mi dodawać niskich tonów których w moim zestawie co nieco brakuje, a przy takiej opcji właśnie buczenie jest dość mocno słyszalne.
Próbowałem odlutować kondensator od bodajże 5 nogi scalaka, tak jak to ktoś w innym temacie polecał, buczenie nadal występowało.
Buczenie też występuje po odpięciu źródła sygnału, w tym wypadku wyjścia na sub w amplitunerze. Do innych źródeł nie podłączałem, bo niespecjalnie mam taką możliwość, ale to raczej nie ma wpływu, skoro po odłączeniu źródła i tak buczy.
Luty posprawdzałem, poprawiłem kilka które wyglądało wątpliwie, używałem fluxu, więc wydaje mi się, że masa powinna być ok. Nie mam natomiast pokrytych cyną ścieżek (są polakierowane na płytce) ani nie mam do nich dolutowanych przewodów i niespecjalnie wiem, które to bym miał poprawić.
Jako, że płytka była gotowcem na większą skale robioną, zakładam, że sam jej projekt jest w porządku. W układzie pominąłem tylko wejście wysokopoziomowe, bo jest w moim przypadku zbędne, ale płytka to przewiduje.
Na ten moment, wzmacniacz leży obok suba, przewód do głośnika wyciągnięty mam na zewnątrz przez tunel BR, a trafo leży obok suba, w odległości około 20-25 cm od płytki wzmacniacza.
TDA ma założony stosunkowo niewielki radiator, co prawda nie jest odizolowany podkładką mikową i śrubą z plastikową podkładką, ale radiator nie styka się z niczym, jest po prostu przytwierdzony do układu i jest ponad całą resztą płytki. Domyślnie po włożeniu do obudowy, jak już opanuję problem buczenia, będzie przytwierdzony do innego radiatora z użyciem stosownych izolatorów...
W czym może być problem, czego szukać, co jeszcze sprawdzić?
Buczenie mnie strasznie irytuje, a niestety nie mam więcej pomysłów i nic sensownego nie wyszukałem, poza informacją, że niektóre TDA same w sobie potrafią mieć 'coś złego' i buczeć. Jeśli tak, to czy to kwestia egzemplarza, czy danej dostawy? Zauważyłem, że potrafią one różnić się nadrukiem - czcionką, kolorem, niektóre są jakby gorzej wykonane... Nie wiem czy to ma znaczenie.