Witam. Mój problem polega na tym że gdy samochód jest z nocy zimny i mocniej wcisnę hamulec to tył mi łapie na obydwa koła ale przód ledwo co, przejadę kawałek, wcisnę kilka razy hamulec i nagle staje się twardy pedał, hamulce z tyłu już nie stają "dęba" ale już np. na suchym asfalcie kół w życiu nie zablokuje żebym i tonę na pedał położył. Z tyłu wszystko w porządku, okładziny są, nic nie cieknie, przewody wszystkie w całym układzie, nie mają grama rdzy, nic się nie poci, stan płynu jest cały czas taki sam, hamulec ręczny pięknie trzyma a hamulec roboczy zawodzi, i już kilka razy bym komuś prawie w tyłek wjechał. Co może być przyczyną tak dziwnego zachowywania się układu hamulcowego?