Witam, mam szybkie pytanko, ostatnio koledzy dostali starego cinquecento do "zajeżdżenia" i miałem zainstalować w nim radio, udało się zrobić kostkę ISO do głośników ale nie do zasilania, trudno, kabelki połącze bez kostki. Kupiliśmy radio samochodowe bezmarkowiec z USB, SD i oczywiście niebieskimi LED'ami za śmieszne pieniądze, podłączyliśmy i radio włącza się ale nie załącza końcówki mocy, na wskaźniku wysterowania nie pojawia się nic, zacząłem podejrzewać zwarcia kabli do głośników, to nie to, dorobiłem w nim przewód 12v "od stacyjki" bo nie było (wcześniej żółty i czerowny zwierałem), podłączyłem i dalej nic, no to zabrałem do domu i podłączone do ATX zagrało, pomyślałem że autko nie daje idealne 12v i radio zabezpiecza końcówkę mocy. Więc podłączyłem je do aku przez diodę prostowniczą i gra dopóki nie włączy się silnik a z silnikiem alternator i napięcia jeszcze raz nie podrosną powyżej tolerowanych. Dziś wsadzę więcej diodek ku większym spadkom i zobaczę.
Moje pytanie, czy jest inny sposób na ustabilizowanie napięć (kondensatory czy cuś) i czy sposób z diodkami ma sens (rozumiem że prąd może je upiec, dlatego biorę diodki np. BY255 które zniosą sporo ponad prąd przebicia bezpieczników radia).
Dziś też zmierzę napięcia i podłączę radio jeszcze raz do aku, szczególnie masę, ale być może któryś z kolegów już sie z takim wariactwem spotkał.
Moje pytanie, czy jest inny sposób na ustabilizowanie napięć (kondensatory czy cuś) i czy sposób z diodkami ma sens (rozumiem że prąd może je upiec, dlatego biorę diodki np. BY255 które zniosą sporo ponad prąd przebicia bezpieczników radia).
Dziś też zmierzę napięcia i podłączę radio jeszcze raz do aku, szczególnie masę, ale być może któryś z kolegów już sie z takim wariactwem spotkał.
