Witam! Posiadam wyżej wymieniony samochód. Posiadam instalację gazową II generacji. Opisane objawy występują na benzynie jak i na gazie.
Problem polega na tym iż samochód nie ma mocy (po nocy jak jest zimny jako tako się zbiera). Jak jest ciepły silnik poszarpuje dość mocno jakbym huśtał się na huśtawce, bardziej na benzynie. Najdziwniejsze jest w tym to że od czasu do czasu słychać cykanie którego częstotliwość zwiększa się wraz z dodawaniem gazu. Kiedy słychać to cykanie samochód przestaje szarpać i lepiej się zbiera chociaż i tak brak mu nieco mocy. Cykanie nie jest od niczego zależne. Cyka jak jest zimny, jak i kiedy się nagrzeje. Jadę w trasie i raz cyka, raz nie. Dziwne jest też to że jak cyka to na niskich obrotach trzepie silnikiem a jak nie cyka na niskich pracuje równo.
Co było robione:
Rozrząd, świece i przewody oraz cały wydech około 20 tys km temu
dwa miesiące temu:
filtry i płyny, cewka używana, czujnik położenia wałka rozrządu nowy ze sklepu siemens
Dwa miesiące temu miałem przygodę z pękniętym kolektorem dolotowym przez strzały gazu (spowodowane jednym głupim stycznikiem). Obecnie strzałów już nie ma. Kolektor zmieniony na używkę. Po zmianie kolektora samochód nie miał tej mocy co wcześniej ale teraz to już ręce opadają. Pod górę podjechać nie można.
Obecnie po podpięciu pod kompa błędów nie ma.
Aha i byłem tydzień temu na pomiarze kompresji. Na każdym cylindrze 14 bar. Ma ktoś może jakieś pomysły?
Problem polega na tym iż samochód nie ma mocy (po nocy jak jest zimny jako tako się zbiera). Jak jest ciepły silnik poszarpuje dość mocno jakbym huśtał się na huśtawce, bardziej na benzynie. Najdziwniejsze jest w tym to że od czasu do czasu słychać cykanie którego częstotliwość zwiększa się wraz z dodawaniem gazu. Kiedy słychać to cykanie samochód przestaje szarpać i lepiej się zbiera chociaż i tak brak mu nieco mocy. Cykanie nie jest od niczego zależne. Cyka jak jest zimny, jak i kiedy się nagrzeje. Jadę w trasie i raz cyka, raz nie. Dziwne jest też to że jak cyka to na niskich obrotach trzepie silnikiem a jak nie cyka na niskich pracuje równo.
Co było robione:
Rozrząd, świece i przewody oraz cały wydech około 20 tys km temu
dwa miesiące temu:
filtry i płyny, cewka używana, czujnik położenia wałka rozrządu nowy ze sklepu siemens
Dwa miesiące temu miałem przygodę z pękniętym kolektorem dolotowym przez strzały gazu (spowodowane jednym głupim stycznikiem). Obecnie strzałów już nie ma. Kolektor zmieniony na używkę. Po zmianie kolektora samochód nie miał tej mocy co wcześniej ale teraz to już ręce opadają. Pod górę podjechać nie można.
Obecnie po podpięciu pod kompa błędów nie ma.
Aha i byłem tydzień temu na pomiarze kompresji. Na każdym cylindrze 14 bar. Ma ktoś może jakieś pomysły?