Ogólnie nie jestem specjalistą od hydrauliki, tylko od automatyki ale trochę dorzucę bo sam stoję przed modernizacja co
Zostaw pompę z zaworem różnicowym na powrocie do pieca. Na powrocie pompa nie dostanie tak popalić jak na zasilaniu z kotła. Po drugie na zasilaniu nie możesz jej dać bo byś musiał przerobić trochę układ, by na linii z pieca do zbiornika wyrównawczego nic nie było (żadnych pomp, zaworów, filtrów itp). Na rysunku ogólnie dużo brakuje jak uzupełnianie pieca i drenowanie układu, zaworów odcinających do bojlera i odpowietrzenia, zaworów odcinających na pompie i filtr przed pompą, naczynia przeponowego na bojlerze, zaworu bezpieczeństwa itd.
Pompa wymusi lepszy przepływ i wymianę ciepła. Było już pisane że zawór różnicowy musi być na pompie, jak prądu ci zabraknie to obieg wody będzie grawitacyjny przez bojler (i/lub kaloryfery) i zawór różnicowy, a tak bez niego pompa z filtrem stawiała by dodatkowy opór przepływu na powrocie do kotła. Jeżeli jest to układ otwarty to jest to piec na paliwo stale nie napisałeś jakie? (jaki piec)? i czy możesz regulować temperaturę z pieca. Jeżeli jest to zwykły piec na węgiel (śmietnik) to istnieje duże ryzyko zagotowania wody w kotle. Bojler to zwykły z pojedynczą wężownicą czy z płaszczem?, jakiej pojemności? Jak widzisz sporo tego się robi...Jeżeli chcesz grzać w lato tylko wodę w bojlerze kotłem to pomyśl też nad jakimś zabezpieczeniem zbyt wysoką temperaturą na kotle (alarm by cie powiadomił - by odpowiednio zareagować/ lub zaworem odpowiednim schładzającym kocioł), by ci się nie gotował. Nie pisałeś w czym masz instalacje zrobioną (domyślam się że starego typu rur stalowych). Do pompy potrzebny będzie jakiś sterownik. Po wygaśnięciu w kotle istnieje ryzyko że bojler szybko się wychłodzi przez piec...Ale jak już wspomniałem nie jestem specem w tej materii, niech spece się wypowiadają.