Nie znam dobrego sposobu na zlokalizowanie badow, ale ja robilem to tak: jesli masz porzadek w partycjach, to pod defragmentatorem z win98 widac bylo czy rozwalone sektory sa zlokalizowane w grupach czy tez sa rozrzucone luzem. Zazwyczaj sa w grupach. Te grupy znajduja sie najczesciej na brzegach talerzy, bo tam najlatwiej o uszkodzenie powierzchni. 100% ze masz je na poczatku pierwszej partycji podstawowej i ewentualnie gdzies na jej koncu. W takiej sytuacji jest szansa na podzielenie dysku tak jak ja to zrobilem.
Najpierw, jesli jest balagan w partycjach, to usuwam wszystko i tworze dwie partycje: jedna rozszerzona i jedna podstawowa o rozmiarach mniej wiecej takich jakie bede chcial pozniej miec. Formatuje pod fata (najlepiej formaterem z win98 po zbootowaniu go z plytki ) Instaluje golego win98 -potrzebny jest nam tylko defragmentator z niego, ale urzyjemy go tylko jeden raz. Nie musisz instalowac zadnych sterownikow. Sprawdzam partycje defragmentatorem z win98 -przerwij mu gdy skonczy analize-ten obrazek dosc wiernie pokazuje co jest na dysku, a sama defragmentacja nie jest do niczego potrzebna. Zapamietaj go zwracajac uwage na polozenie rozwalonych klastrow i odleglosi pomiedzy grupami takich klastror. Znajac wielkosc partycji, mozna w przyblizeniu okreslic, ile miejsca jest pod uszkodzonymi klastrami, a ile pod dobrymi, polozonymi za uszkodzonym obszarem. Teraz okienka win98 nie sa juz potrzebne, bo kompa mozna bootowac z plytki win98, sa tam wszystkie potrzebne narzedzia.
Polecam do formatowania formatera z win98 bo on jest najbardziej czuly na bledy. Dla odmiany formater z win2k polowe ominie i nie bedzie ich widac. Ten formater z win98 ma tez powazne wady: niekiedy nie radzi sobie z duzymi dziurami i jest strasznie wolny. Z kolei defragmentator z win2k nie daje szczegolowego obrazu analizy dysku.
Gdy juz wiem co jest na dysku, to usuwam partycje podstawowa i tworze na jej miejscu dwie podstawowe. Na podstawie obrazka z defragmentatora mozna policzyc na oko ile miejsca trzeba przeznaczyc na pierwsza, aby byla w niej wiekszosc dziur na poczatku dysku. Teraz tworze druga o takim rozmiarze, aby zmiescila sie na dobrym miejscu. Noi format drugiej partycji pod fat32 w formaterze z win98. Zwracaj uwage na numery klastrow ktore probuje odtworzyc formater, ich numerki sa niezmienne bez wzgledu na podzial na partycje. Ich znaczenie jest takie samo jak obrazek z defragmentatora. Jesli ilosc blednych sektoriow cie zadowala bo jest ich np. kilka to ok, jesli nie to wyrzucasz obydwie partycje rozszerzone i od nowa. I tak do skutku. Gdy juz druga partycja rozszerzona bedzie w porzadku, usuwasz ta pierwsza podstawowa z dziurami.
Analogicznie z partycja rozszerzona. Tworzysz na niej dwa dyski logiczne itd.
Na poczatku wspominalem o porzadku w partycjach. Chodzi o to, ze jesli masz w nich balagan, czyli majstrowales w nich jakims programem i np. zmieniales ich rozmiar, to obraz analizy defragmentatora moze nie pokrywac sie z tym co bedzie, gdy po utworzymy partycje na nowo i obrazek z defragmentatora nie powie nam calej prawdy. Jesli wiec masz balagan to usun wszystko do zera i utworz dwie partycje: jedna podstawowa i jedna rozszerzona .
Ten sposob to marnotrastwo miejsca, ale czasem po prostu nie ma innego sposobu, bo fizycznych uszkodzen powierzchni dysku nie da sie naprawic w zaden sposob i mozna co najwyzej pozostawic te obszary niewykorzystane.
Jest to bardzo zmudna metoda, ale czasem przynosi dobre efekty.