Witam,
Pralka, którą w tej chwili użytkuję ma świeżo wymieniony elektrozawór i wykonała 2 bezproblemowe prania (9 program - 30 stopni). W normalnym trybie po uruchomieniu prania:
- pralka pobierała wodę (bęben nieruchomy) i płyn/proszek
- następowało pranie z obrotami bębna w obu kierunkach
- płukanie z wirowaniem itd.
Za trzecim razem po uruchomieniu pralki (jest tak do teraz):
- pralka od razu kręci bębnem w jednym kierunku jednostajnie, pobiera wodę po troszku, nie przesuwa się kółko programatora, słychać co jakiś czas głośne pykanie, ale nic się nie dzieje
- po ręcznym zatrzymaniu pralki i sprawdzeniu: pranie jest zimne (jakby nie uruchamiała się grzałka)
- wygląda na to, że jeśli ręcznie nie wyłączyłabym pralki i nie odwirowała wody to program kręciłby się w nieskończoność bo ząbki programatora w ogóle nie przeskoczyły w ciągu ok 10 minut
- podobnie jest przy ręcznym przełączeniu na wirowanie - pralka wiruje "bez końca", albo mam tylko takie wrażenie, ale proces trwa > 2 minut bez przerwy i wtedy wyłączyłam ręcznie w obawie prze jakąś awarią.
Czy ktoś ma pomysł czym to może być spowodowane?
PS. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale w czasie drugiego prania na chwilę wyłączony został dopływ prądu do pralki, po jego przywróceniu pralka dokończyła normalnie pranie...
Pralka, którą w tej chwili użytkuję ma świeżo wymieniony elektrozawór i wykonała 2 bezproblemowe prania (9 program - 30 stopni). W normalnym trybie po uruchomieniu prania:
- pralka pobierała wodę (bęben nieruchomy) i płyn/proszek
- następowało pranie z obrotami bębna w obu kierunkach
- płukanie z wirowaniem itd.
Za trzecim razem po uruchomieniu pralki (jest tak do teraz):
- pralka od razu kręci bębnem w jednym kierunku jednostajnie, pobiera wodę po troszku, nie przesuwa się kółko programatora, słychać co jakiś czas głośne pykanie, ale nic się nie dzieje
- po ręcznym zatrzymaniu pralki i sprawdzeniu: pranie jest zimne (jakby nie uruchamiała się grzałka)
- wygląda na to, że jeśli ręcznie nie wyłączyłabym pralki i nie odwirowała wody to program kręciłby się w nieskończoność bo ząbki programatora w ogóle nie przeskoczyły w ciągu ok 10 minut
- podobnie jest przy ręcznym przełączeniu na wirowanie - pralka wiruje "bez końca", albo mam tylko takie wrażenie, ale proces trwa > 2 minut bez przerwy i wtedy wyłączyłam ręcznie w obawie prze jakąś awarią.
Czy ktoś ma pomysł czym to może być spowodowane?
PS. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale w czasie drugiego prania na chwilę wyłączony został dopływ prądu do pralki, po jego przywróceniu pralka dokończyła normalnie pranie...