Ok, wracając do automatyki, pracowałem przez kilkanaście lat zawodowo jako fotograf i nie wyobrażam sobie wygodnej pracy bez automatyki pomiaru światła. Dawniej także pracowałem Prakticami czy Zenitami. Miały one światłomierz o pomiarze integralnym (uśrednionym). Trzeba było pamiętać o poprawkach w scenach z dużą lub małą średnią ilością światła, jak zdjęcia na śniegu, zdjęcia na plaży, zdjęcia pod światło (zachody słońca ito). W tych warunkach popełniały spore błędy i potrzebna była korekta. We współczesnych aparatach tak samo pracuje pomiar światła, tyle że najczęściej używa się trybu matrycowego. Ale można przełączyć się tak samo na uśredniony czy punktowy. Trzeba wtedy tak samo wprowadzać poprawki. Osoba bez doświadczenia nie zrobi 100% dobrych zdjęć w każdych warunkach żadnym aparatem, ani analogowym, ani cyfrowym. Za to zaletą cyfrowego jest to, że widzi błąd natychmiast i może powtarzać tak długo aż będzie dobrze. W analogach niestety, o tym czy jest dobrze czy źle dowiadywało się dopiero po kilku dniach lub więcej, kiedy już raczej nie było szans na powtórki. Wracając do tematu, należy najprościej zrobić tak jak już tu było pisane - zrobić zdjęcie na automatyce - program. Zanotować parametry tego zdjęcia - przysłona, czas, ISO. Następnie przełączyć na manual, wprowadzić te same parametry i zrobić zdjęcie, powinno wyjść tak samo. W trybie manual najczęściej wszystko jest do ustawienia manualnego, aparat nir dobiera niczego, ani przysłony, ani czasu, ani ISO, więc raczej większość zdjęć wyjdzie albo zupełnie czarna, albo zupełnie biała, jeżeli ustawienia są przypadkowe a nie dokładnie ustawione.
Dodano po 3 [minuty]: Zresztą autorka tematu nie oddzywa się od kilku dni i pewnie już zapomniała o problemie, a my tu się produkujemy i produkujemy...