witam, jak w temacie. wczoraj palił, dziś pomimo że garażowany, po przekręceniu kluczyka na chwilę pojawiły się kontrolki ale nie zapalił. teraz nie palą się żadne kontrolki, nic nie słychać po przekręceniu kluczyka. po podpięciu kablami do innego auta zapaliły się kontrolki. próba rozruchu nic nie dała. kontrolki zniknęły. po 3 minutach od podpięcia jedynie kable zaczęły się topić. jakiś pomysł na rozwiązanie tego problemu?
tak też trzeba będzie zrobić. myślałem jednak, że można coś jeszcze samemu zobaczyć. choćby sprawdzić czy jest masa. sam sprawdziłem bezpieczniki i klemy. tak jest wszystko dobrze.
Jeżeli "kable zaczęły się topić" - rozumiem że rozruchowe, to wskazuje na mega zwarcie - albo gdzieś w instalacji samochodu, albo - na co osobiście stawiam- wewnętrzne zwarcie w akumulatorze. Nie próbuj goładować bo uszkodzisz prostownik. Wymień akumulator i spróbuj odpalić. Oczywiście przy zakładaniu klem na nowy (lub inny sprawny) akumulator zwróć uwagę czy nie ma dużego iskrzenia-jeśli takie będzie to do przejrzenia instalacja elektryczna (w pierwszej kolejności alternator)
Cyborg nie strasz. Jakie zwarcie? Każdy prostownik ma swój bezpiecznik. Ponadto jak całkiem siedzi akumulator to kablami a supermaketu nie odpali bo miedzi w nich okrutnie mało i grzeją się. Naładuj akumulator zanim posłuchasz rad wpędzających cię w koszty.
Witek, jak kable zaczely sie topic po 3 minutach od podpiecia, to jednak upieralbym sie przy zwarciu miedzy celami.. A co do kosztow-przeciez nie musi od razu kupowac aku, wystarczy ze pozyczy od kogos z samochodu na 5 minut..
Po kilkunastu sekundach się topią. Nie napisał czy kręcił wtedy rozrusznikiem a szkoda. Generalnie to przy kiepskich kablach należy podłączyć akumulator do pracującego auta i poczekać z 15 minut by ten padnięty doładował się. Zawsze tak robię i zdaje to egzamin. Pozdrawiam.
Generalnie to przy kiepskich kablach należy podłączyć akumulator do pracującego auta i poczekać z 15 minut by ten padnięty doładował się. Zawsze tak robię i zdaje to egzamin. Pozdrawiam.
Robisz tak ale do czasu aż się zdziwisz .Tak się nie postępuje bo grozi to uszkodzeniem elektroniki w samochodzie i szybko " wykańcza" akumulator dawcy prądu.
Prawidłowe podłączanie kabli rozruchowych jest w necie w wielu miejscach opisane i proszę poczytać.
....po przekręceniu kluczyka na chwilę pojawiły się kontrolki ale nie zapalił. teraz nie palą się żadne kontrolki.....
Z tego wynika że żadnego zwarcia nie ma tylko aku kompletnie zdechł. Jak nie ma grubych miedzią kabli to podłączyć z drugiego auta tym co jest na 10-15min i zapali. Szkody dla dawcy żadnej bo kable cienkie a aku biorcy i tak albo złom albo stracił trochę swojej przydatności z powodu głębokiego rozładowania.
Waldemar możesz napisać dlaczego tak się dzieje czy tylko powtarzasz czyjeś niekoniecznie słuszne argumenty?
Sprawa jest prosta: Zmierz napięcie w układzie gdy oba silniki już pracują. Dlatego po prawidłowym podłączeniu kablami gasi się silnik dawcy, czeka ze 2 minuty i odpala biorcę.
"Jak prawidłowo „pożyczać prąd” z innego auta?
Podłączyć jeden biegun z akumulatora z takim samym biegunem drugiego akumulatora, potem tę samą czynność wykonać z drugim (i ew. kolejnymi) biegunem a następnie zastartować. Odłączać w podobny sposób - najpierw zdjąć jeden przewód, potem drugi. Silnik przy akumulatorze, z którego bierzemy prąd powinien być wyłączony.
Przy pożyczaniu prądu zalecacie aby w drugim aucie silnik był wyłączony, a na stronach poradnika “Centry” zalecają aby silnik pracował z obrotami ok. 3 tys. Jak jest lepiej?
Sposób uruchamiania silnika za pomocą pożyczki z samochodu, w którym silnik nie pracuje, jest najbardziej zbliżony do klasycznego przypadku odpalania. Specjaliści z “Centry” kierowali się prawdopodobnie tym, że w aucie pracującym na wyższych obrotach alternator może dodatkowo dać kilkadziesiąt amperów prądu rozruchowego wspomagając akumulator a napięcie wykorzystane do rozruchu będzie wyższe. Zapalające auto także słabiej rozładuje akumulator. Jednakże takie rozwiązanie mogłoby być uzasadnione jedynie, jeżeli auto, które potrzebuje pożyczki prądu, ma poważne problemy z rozruchem (nie wynikające wyłącznie ze słabego akumulatora), jest wyjątkowo duży mróz lub zachodzą znaczne dysproporcje pomiędzy zapotrzebowaniem na prąd (Diesel) a dostępnym akumulatorem (Maluch). Jednakże uruchamianie takie może nieść także pewne zagrożenia. Ponieważ jesteśmy świadomi niektórych z nich, nie możemy doradzać tak ryzykownych rozwiązań. Wystarczy sobie wyobrazić na przykład przypadek, że klema w samochodzie z którego pożyczamy prąd nie jest prawidłowo przykręcona do akumulatora i na skutek przyłączania dodatkowego kabla traci połączenie z bolcem. Wtedy podczas próby startu nasz rozrusznik pociągnie prąd bezpośrednio z instalacji auta użyczającego."
Wtedy podczas próby startu nasz rozrusznik pociągnie prąd bezpośrednio z instalacji auta użyczającego
I co się stanie? albo może stać?
Dodano po 4 [minuty]:
Fragment z linku proponowanego przez Waldemara: "Specjaliści z firmy CTEK zawsze byli przeciwko używaniu kabli rozruchowych do uruchamiania pojazdu. Podczas takiej próby generowany jest prąd o bardzo wysokim napięciu,... ''
Na 100% fachowcy to pisali
Poza tym gdybym sprzedawał ładowarki to też byłbym przeciwko kablom rozruchowym hahaha.
Użytkownik zgłosił problem z VW Polo 6n1 1.0, który nie reaguje po przekręceniu kluczyka. Początkowo pojawiały się kontrolki, ale po próbie rozruchu z kablami do innego auta, kontrolki zniknęły, a kable zaczęły się topić. Uczestnicy dyskusji sugerowali sprawdzenie akumulatora, instalacji elektrycznej oraz ewentualnych zwarć. Wskazano na możliwość uszkodzenia akumulatora lub zwarcia w instalacji. Ostatecznie autor tematu potwierdził, że problemem był uszkodzony rozrusznik. Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.