logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego

bmserwis 10 Mar 2014 12:07 10203 103
REKLAMA
  • #1 13388757
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    Witam opisuję jako ciekawostkę i absurd polskiego prawa.
    Niecałe dwa tygodnie temu paląc papierosa w oknie zobaczyłem pijanego gościa który szedł i kopał w samochody, z sąsiadem dokonaliśmy obywatelskiego zatrzymania i przekazaliśmy go policji składając jednocześnie zawiadomienia jako poszkodowani (wartość strat u mnie 900zł, sąsiad 700zł, kolejne 2 osoby nie wiem, ale raczej podobnie).
    W dniu dzisiejszym zostałem wezwany na komisariat w tej sprawie, gdzie... zostałem przesłuchany w charakterze podejrzanego z art. 158 par.1, nie wiem czy śmiać się czy płakać nad prawem, gdzie bandyta ma więcej praw niż poszkodowany.
  • REKLAMA
  • #2 13388802
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    I macie problem, bo wystarczy, że pijany rzucił tekst, że dostał kopa albo że coś go boli i voila.
  • REKLAMA
  • #3 13388811
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #4 13388838
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    siewcu napisał:
    I macie problem, bo wystarczy, że pijany rzucił tekst, że dostał kopa albo że coś go boli i voila.

    Przede wszystkim to słowo jednej pijanej osoby, przeciwko trzem osobom trzeźwym (gość był badany efekt 1.8 promila). Po drugie był agresywny, więc była to obrona konieczna (w notatce policjanci zapisali, że był agresywny).
    Kolejny absurd, mam naprawić szkodę z własnej kieszeni, przedstawić rachunki i ubiegać się dopiero od niego o spłatę, a co gdybym nie miał pieniędzy na naprawę?
    Absurdem jest to, że wszyscy zostali wezwani, zeznania są spójne z tego co wiem, ale i tak zapewne przedstawiony mi zostanie akt oskarżenia.
  • #5 13388856
    Filantrop1
    Poziom 12  
    Posty: 66
    Pomógł: 1
    Ocena: 4
    w Polsce jest paranoja, prawo jest przestarzałe i niedostosowane do rzeczywistych sytuacji życiowych.
  • #6 13388871
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    bmserwis napisał:
    Po drugie był agresywny, więc była to obrona konieczna

    Po pierwsze - obrona konieczna jest wtedy, gdy BRONISZ SIĘ np przed pobiciem, a nie bijesz człowieka tylko dlatego, że wyrywa się bo trzymasz go siłą.
    Po drugie - kto ma niby zapłacić za naprawę auta? Skarb państwa? Jak nie masz pieniędzy na naprawę to już jest Twój problem.
    Po trzecie - bardzo dobrze, że przedstawią akt oskarżenia, skoro był agresywny musieliście użyć siły, a to już jest bójka. Ty jako obywatel nie masz prawa zatrzymać kogokolwiek, jest to naruszenie nietykalności osobistej i normalnie za to odpowiadasz. Pewne rzeczy są obowiązkiem policji i tego należy się trzymać. Cierp ciało coś chciało, trzeba było zostawić działanie osobom, które takie rzeczy robić powinny.
  • #7 13388948
    Zbych034
    Poziom 39  
    Posty: 4708
    Pomógł: 553
    Ocena: 1423
    Ciekawe, co zrobisz, jak twoje auto skopie ktoś na twoich oczach i zacznie się oddalać w sobie tylko znanym kierunku?
  • #8 13388953
    Pan_Kleks
    Poziom 20  
    Posty: 392
    Pomógł: 32
    Ocena: 49
    Trzeba było użyć kasownika pamięci krótkotrwałej i zadzwonić po pogotowie.
    Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego
  • #9 13388988
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    Zbych034, czyli jeśli zostaniesz skopany przez kogoś kto kopnął Twoje auto to jeszcze mu podziękujesz i zaprosisz na wódkę za te kilka butów i użycie siły, tak? Zacznijcie patrzeć REALNIE, odpowiedzialność bierze się za wszystkie swoje czyny i trzeba umieć pogodzić się z konsekwencjami, które bywają różne.
  • REKLAMA
  • #10 13388989
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    siewcu napisał:
    Po pierwsze - obrona konieczna jest wtedy, gdy BRONISZ SIĘ np przed pobiciem, a nie bijesz człowieka tylko dlatego, że wyrywa się bo trzymasz go siłą.

    Pozwolę sobie zatem zacytować moją wypowiedź z innego forum, gdzie dokadnie opisałem zdarzenie.
    "Witam i proszę o przedstawienie Państwa oceny odnośnie realnych konsekwencji.
    Niecałe dwa tygodnie temu paląc papierosa w oknie zobaczyłem pijanego gościa który szedł i kopał w samochody, z sąsiadem dokonaliśmy obywatelskiego zatrzymania i przekazaliśmy go policji składając jednocześnie zawiadomienia jako poszkodowani (wartość strat u mnie 900zł, sąsiad 700zł, kolejne 2 osoby nie wiem, ale raczej podobnie).
    W dniu dzisiejszym zostałem wezwany na komisariat w tej sprawie, gdzie... zostałem przesłuchany w charakterze podejrzanego z art. 158 par.1, nie wiem czy śmiać się czy płakać nad prawem, gdzie bandyta ma więcej praw niż poszkodowany.
    Osoba ta w chwili zatrzymania została przebadana na zawartość alkoholu (wynik 1.8 promila) dodatkowo została zanotowana uwaga, iż była bardzo agresywna.
    Jestem osobą niekaraną, nigdy nie byłem w żaden sposób podejrzany (nie wiem jak fachowo się to określa).
    Zatrzymania dokonałem praktycznie sam (pozostałe dwie osoby, biernie się przyglądały). Dodam, iż napastnik (z rozmowy z policją) jest im dobrze znany, ma prawie 2 metry wzrostu i wygląda (za przeproszeniem) jak osoba nie stroniąca od sterydów, ja jestem w porównaniu do niego osobą dość mikrej postury (jeżeli ma to znaczenie). Trenuję natomiast od kilku lat Taekwondo, oraz Sambo (nie byłem o to pytany na przesłuchaniu). W momencie dokonania zatrzymania byłem trzeźwy (nie byłem badany) generalnie wyglądało to tak, iż chciałem jechać od razu na komendę policji złożyć zeznania, policjanci spisali jednak tylko moje dane i powiedzieli żeby zgłosić się w dniu jutrzejszym (było to przed godziną 23).
    Zeznania moje jak i osób postronnych są raczej spójne (dwóch sąsiadów, jedna osoba wyglądająca z okna) w momencie kiedy wyszedłem do tej osoby i krzyknąłem, aby się zatrzymał (mniej kulturalnie, ale sens ten sam) osobnik ten ruszył w moim kierunku mówiąc "Co k*** wp**** szukasz frajerze) i rzucił się na mnie z pięściami (zamachnął się nie zdążył mnie uderzyć) w tym momencie w obronie własnej powaliłem go na ziemię uderzeniem w tzw. punkt Myong Chi (okolice splotu słonecznego - tutaj pragnę nadmienić, iż gdybym chciał mu naprawdę zrobić krzywdę wybrałbym inne newralgiczne punkty jak głowę, dół podkolanowy czy krtań natomiast z uwagi na jego przewagę fizyczną wybrałem takie miejsce oraz wiedziałem, że jeżeli nie powalę go pierwszym ciosem to może się to dla mnie skończyć źle). Po tym uderzeniu przewrócił się on na trawnik i w momencie kiedy upadł założyłem mu chwyt obezwładniający i tak trzymałem do czasu przyjazdu policji i przekazania im sprawcy. Natomiast w skutek jego wyrywania się (o czym go uprzedziłem - nie szarp się bo połamiesz sobie rękę policja już jedzie) doszło do złamania jego prawego przedramienia, oprócz tego w wyniku uderzania w samochody połamał sobie kości śródręcza (rzekomo według niego to także obrażenia spowodowane przeze mnie).
    To co powyżej napisałem jest praktycznie w 100% kopią moich zeznań jak i relacji pozostałych osób.
    ______
    Teraz trochę informacji poza samą sprawą, prowadzę firmę która zajmuje się bezpieczeństwem teleinformatycznym i informatyką śledczą, jakikolwiek wyrok skazujący dla mnie to ogromne kłopoty (niekaralność jest praktycznie podstawą w tej branży) dodatkowo trenując sporty walki podpisywałem zobowiązanie, iż technik tych nigdy nie wykorzystam poza sportem (nie trenuję zawodowo - amatorsko dla własnego lepszego samopoczucia, utrzymania kondycji, hipotetycznego komfortu psychicznego w sytuacjach zagrożenia) jego złamanie wiąże się z wydaleniem z sekcji i praktycznie końcem kariery w Sambo (żadna sekcja z takim wilczym biletem mnie nie przyjmie). Czy na tym etapie (byłem dzisiaj przesłuchany jako podejrzany) mogę cokolwiek zrobić dla poprawy mojej sytuacji? Bardzo dziękuję z góry za wszystkie Państwa uwagi i komentarze."

    Tu jeszcze rozwinę, udział sąsiada, był taki, że już w momencie kiedy napastnik leżał usiadł na nim pomagając mi go przytrzymać.

    Dodano po 5 [minuty]:

    siewcu napisał:
    Po drugie - kto ma niby zapłacić za naprawę auta? Skarb państwa? Jak nie masz pieniędzy na naprawę to już jest Twój problem.

    Dalej się nie rozumiemy, oczywiście że ja, ale dlaczego mam to robić teraz? Może wolałbym poczekać aż dostanę od niego pieniądze według wyceny wartości strat?
    siewcu napisał:
    Ty jako obywatel nie masz prawa zatrzymać kogokolwiek, jest to naruszenie nietykalności osobistej i normalnie za to odpowiadasz

    Poczytaj sobie czym jest obywatelskie zatrzymanie.
    siewcu napisał:
    Cierp ciało coś chciało, trzeba było zostawić działanie osobom, które takie rzeczy robić powinny

    Mam nadzieję, że nigdy nie przytrafi Ci się taka sytuacją, że będą Cię bili, albo kogoś z Twoich bliskich i nikt nie zareaguje, bo przecież:
    siewcu napisał:
    trzeba było zostawić działanie osobom, które takie rzeczy robić powinny.
  • #11 13389005
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    bmserwis napisał:
    powaliłem go na ziemię uderzeniem

    bmserwis napisał:
    doszło do złamania jego prawego przedramienia

    Połamałeś gościowi rękę i się dziwisz, że akt oskarżenia dostałeś? Opisana sytuacja nie ma nic wspólnego z obroną konieczną.
  • #12 13389007
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    siewcu napisał:
    Połamałeś gościowi rękę i się dziwisz, że akt oskarżenia dostałeś? Opisana sytuacja nie ma nic wspólnego z obroną konieczną.

    Założyłem mu dźwignięprękę połamał sobie sam szarpiąc się, nie widzisz różnicy w tym?
    Cytujesz wyrwane z kontekstu skrawki, dostał uderzenie w splot które go obezwładniło (powoduje utratę oddechu, częściowy paraliż mięśni). Nie miało ono nic wspólnego z ręką.
    Nie wiem czy przeczytałeś, ale to on ruszył na mnie pierwszy i zamachnął się czyli według Ciebie miałem jeszcze pozwolić się najpierw pobić i wtedy może zareagować?
  • #13 13389025
    Zbych034
    Poziom 39  
    Posty: 4708
    Pomógł: 553
    Ocena: 1423
    Czyli według ciebie siewcu jak skopią mnie to mogę szybka się oddalić a jak mój samochód to mogę grzecznie popatrzeć i zadzwonić może zdążą przyjechać?
    Co do głównego wątku to skontaktuj się z prawnikiem jeszcze na tym etapie bo potem może być ciężko się z tego wyplątać. "pokrzywdzony" jak miał kontakt z ZK dobrze wie jak zeznawać. I pamiętaj sąd nie ma nic wspólnego z prawdą i sprawiedliwością i nie drąż tematu na forach, może obrócić się to przeciw Tobie.
  • #14 13389059
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    Dodam jeszcze jako ciekawostkę:
    Kilka lat temu zostałem pobity i okradziony pod własnym domem. Wracałem z urodzin od kolegi (byłem pod wpływem alkoholu), wysiadłem z taksówki pod domem, gdzie zaatakowały mnie dwie osoby pod własną klatką. Była karetka (skomplikowane złamanie, a więc uraz powyżej 7 dni) przyjęto zgłoszenie, po około miesiącu spotkałem jedną z tych osób na osiedlu i zadzwoniłem po policję, także był znany policji, nie przyznał się do pobicia i sprawa została umorzona. Praktycznie analogiczna sytuacja można powiedzieć. Absolutnie się nie użalam, tylko boli mnie to osobiście, że w Polsce to bandyta jest chroniony, a nie zwykły obywatel.
  • #15 13389076
    Matuzalem

    Poziom 43  
    Posty: 17335
    Pomógł: 1653
    Ocena: 1101
    Śmiać się czy płakać wobec ewidentnej "spójności" opisu działań zawartego w tych:
    bmserwis napisał:
    kopał w samochody

    bmserwis napisał:
    w wyniku uderzania w samochody połamał sobie kości śródręcza
    dwóch fragmentach.

    Czyżby coś się w anatomii człowieka ostatnimi czasy zmieniło?
    Czy może jednak nie należy tak całkiem polegać na relacji tylko jednej strony?

    PS
    O obronie koniecznej, jej granicach, adekwatności środków itp. napisano wiele, a i tak zawsze ktoś ma inne zdanie.
    Konto firmowe:
    Doradztwo podatkowe
    Wilczyńskiego 25/13, Olsztyn, 10-686
  • #16 13389085
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    Przepraszam jestem jeszcze dość wzburzony stąd rozbieżność - mea culpa. Kopał i uderzał w samochody (w moim np: kopnął w grill i halogen, uderzył pięścią w maskę, a więc dość mocno u sąsiada uderzeniem ręką wgniótł maskę jeszcze bardziej).
    Zdjęcia zrobione po zdarzeniu przeze mnie:
    Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego Złapanie wandala i... oskarżenie zatrzymującego
  • REKLAMA
  • #17 13389134
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    bmserwis napisał:
    Założyłem mu dźwignięprękę połamał sobie sam szarpiąc się, nie widzisz różnicy w tym?

    Czyli mam rozumieć, że rękę i tak by połamał gdybyś nie założył mu dźwigni? Wyszło jak wyszło, fantazja Cię poniosła, jemu stała się krzywda z Twojej winy więc weź odpowiedzialność za swoje czyny. Podobno masz dużą firmę, jeśli do tego tematu tak podchodzisz to powinieneś pracować na jakimś niskim stanowisku i nie zajmować się niczym odpowiedzialnym, skoro nie umiesz brać konsekwencji za swoje czyny.
  • #18 13389215
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    Jednego nie rozumiem, to ja tutaj jestem stroną poszkodowaną. Więc może w ogóle nie brońmy się, nie napisałem tutaj, aby się wyżalać tylko opisać to co mnie denerwuje (z czym się nie zgadzam). Nie napisałem także że mam "duża firmę" więc nie wkładaj mi w usta słów których nie wypowiedziałem. Rozumiem, że gdyby Ciebie ktoś np: okradał to spokojnie piłbyś herbatę i czekał na przyjazd policji, kiedy napastnik już dawno ulotniłby się?

    siewcu napisał:
    że akt oskarżenia dostałeś

    Nie wiem czy masz jakiekolwiek pojęcie o prawie, ale chyba nie. Akt oskarżenia sporządza prokurator PO zapoznaniu się z zeznaniami PODEJRZANEGO (nie OSKARŻONEGO) na tym etapie jestem osobą PODEJRZANĄ, a nie OSKARŻONĄ. Typowo polskie zachowanie - nie znam się to się wypowiem.
  • #19 13389365
    Fazi87
    Poziom 24  
    Posty: 554
    Pomógł: 61
    Ocena: 79
    Może być tak że prokuratura wszczęła postępowanie wyjaśniające. Doszło do uszkodzenia ciała w wyniku udziału osób trzecich, (takie pewnie było zeznanie wandala) a to już jest "ścigane z urzędu". Na Twoim miejscu poszukałbym szybko jednorazowej porady prawnej, jest to niewielki koszt a wszystko wyjaśni Ci osoba kompetentna. Można też się umówić na darmowe porady, sam korzystałem.

    A przy okazji opiszę krótko podobną sytuację. Jakiś czas temu dwóch nieletnich niszczyło samochód, właściciel wybiegł i zaczął się z nimi szarpać. Skończyło się na tym że właściciel został raniony nożem w brzuch... Jeden napastnik został przez niego wrzucony do piwnicy i została wezwana policja. Okazało się że nastolatek ma złamaną rękę. Policjant powiedział coś co zostanie przeze mnie i przez kolegę któremu to się zdarzyło zapamiętane do końca życia "Trzeba było mu wp******ić i wrzucić do śmietnika bo narobił pan sobie tylko problemów." I faktycznie, łącznie trzy rozprawy na których jedyne pytania na które kolega musiał odpowiadać dotyczyły tego dlaczego tak mocno szarpał dzieciaka i dlaczego mu wykręcił rękę (z nożem!)... Skończyło się na karze porządkowej za obrazę sądu dla właściciela pojazdu. Uszkodzenia samochodu były mało szkodliwe, widocznie atak nożem też.
  • #20 13389368
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    bmserwis napisał:
    to ja tutaj jestem stroną poszkodowaną

    Czyli to on Tobie zęby powybijał i połamał nogi i ręce. Super.

    Typowo polaczkowate podejście. Nie potrafię wziąć odpowiedzialności za swoje zachowanie więc zwalę winę na "złe prawo". Prawo jest dobre, tylko ludzie mają problem z jego interpretacją.

    Poza tym na chwilę obecną robisz z siebie biednego i pokrzywdzonego człowieka, który nikomu przecież nic nie zrobił a teraz chcą go sądzić za coś, czego nie zrobił. Racja, bo przecież uderzenie człowieka i, hmm, współudział w złamaniu ręki to jest nic, prawda? Podstawię Ci nogę, zęby powybijam i powiem, że jestem pokrzywdzony. Pasuje? Bo właśnie Ty tak teraz podchodzisz do tego.

    A co do postu wyżej - pchnięcie nożem w wykonaniu dzieciaka było obroną konieczną przed wrzuceniem do piwnicy - przynajmniej tak to wygląda jak próbuję popatrzeć na to tak jak "wielce poszkodowany" założyciel tematu.
  • #21 13389387
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    Fazi87 napisał:
    A przy okazji opiszę krótko podobną sytuację. Jakiś czas temu dwóch nieletnich niszczyło samochód, właściciel wybiegł i zaczął się z nimi szarpać. Skończyło się na tym że właściciel został raniony nożem w brzuch... Jeden napastnik został przez niego wrzucony do piwnicy i została wezwana policja. Okazało się że nastolatek ma złamaną rękę. Policjant powiedział coś co zostanie przeze mnie i przez kolegę któremu to się zdarzyło zapamiętane do końca życia "Trzeba było mu wp******ić i wrzucić do śmietnika bo narobił pan sobie tylko problemów." I faktycznie, łącznie trzy rozprawy na których jedyne pytania na które kolega musiał odpowiadać dotyczyły tego dlaczego tak mocno szarpał dzieciaka i dlaczego mu wykręcił rękę (z nożem!)... Skończyło się na karze porządkowej za obrazę sądu dla właściciela pojazdu. Uszkodzenia samochodu były mało szkodliwe, widocznie atak nożem też.

    Uwierz mi, że usłyszałem coś bardzo podobnego pod pewnej osoby (nie pamiętam już od kogo, powiedzmy) po tym zdarzeniu.

    siewcu napisał:
    Poza tym na chwilę obecną robisz z siebie biednego i pokrzywdzonego człowieka, który nikomu przecież nic nie zrobił a teraz chcą go sądzić za coś, czego nie zrobił. Racja, bo przecież uderzenie człowieka i, hmm, współudział w złamaniu ręki to jest nic, prawda? Podstawię Ci nogę, zęby powybijam i powiem, że jestem pokrzywdzony. Pasuje? Bo właśnie Ty tak teraz podchodzisz do tego.

    Absolutnie nie! Nie wiem czy doczytałeś, ale ta osoba PIERWSZA zamachnęła się na mnie. To może powinienem mu pozwolić właśnie żeby:
    siewcu napisał:
    on Tobie zęby powybijał i połamał nogi i ręce.

    i dopiero zareagować?
    Wyszedłem z domu, aby go ująć do przyjazdu policji do czego mam prawo zgodnie z polskim ustawodawstwem - 243 KPK
    "KODEKS POSTĘPOWANIA KARNEGO, DZIAŁ VI ŚRODKI PRZYMUSU
    Art. 243. § 1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.
    § 2. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji."
    Za: DU rok 1997 numer 89 poz. 555 z dnia 1997-08-04
    Nie wiem, myślisz, że dla mnie przyjemnością jest kogoś bić mając na uwadze, że np: nieszczęśliwie upadnie i go zabiję?
    Reasumując, ani janie znałem tożsamości sprawcy, ani nikt z osób postronnych, widziałem, iż osoba ta oddala się z miejsca zdarzenia, przekazałem go policji niezwłocznie po jej przyjeździe (jak i poinformowałem o ujęciu - można sprawdzić poprzez rejestr połączeń zapewne) miałem więc pełne prawo do UJĘCIA sprawcy.
  • #22 13389403
    Fazi87
    Poziom 24  
    Posty: 554
    Pomógł: 61
    Ocena: 79
    Pchnięcie nożem pojawiło się przed złamaniem ręki i przed wrzuceniem do piwnicy. W obydwu przypadkach uszkodzenia kości u "poszkodowanych" było wynikiem obrony mienia. Nie róbmy z takich osób nietykalnych, nie szli sobie spokojnie po ulicy tylko niszczyli i byli zagrożeniem.

    Czyli: "Nie potrafię wziąć odpowiedzialności za swoje zachowanie więc zwalę winę na "Złych niedobrych ludzi którzy nie pozwalają mi się bawić"?
  • #23 13389406
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    Jeszcze napiszę na koniec coś co już będzie tylko hipotetyczną dywagacją:
    A co gdybym nie zareagował? Następne byłyby kolejne auta, czy może na przykład starszy człowiek, albo kobieta wracająca do domu?
  • #24 13389421
    tengu
    Poziom 21  
    Posty: 661
    Pomógł: 20
    Ocena: 102
    Do kolegi Siewcu:

    Widzę że bardzo pokojowo nastawiony Jesteś do wszelkiego zła na tym świecie.
    Bardzo mnie ciekawi, co Ty byś zrobił na jego miejscu - czekałbyś, aż się stanie cud i sama z siebie przyjedzie policja? A może leżysz na kasie i takie bzdety na Tobie nie robią wrażenia?
    Nie chodzi tu o przepychankę słowną bo to nie ma sensu - każdy odpowiada za swoje postępowanie, ale o sam fakt.

    Kiedyś dostałem baty za to, że zwróciłem uwagę kilku małolatom. Znałem ich rodziców i kilku z nich też. Po wizycie na policji zostałem dosłownie wyśmiany i zaczęto mi grozić. Nie ważne jak, ale załatwiłem temat i dlatego teraz, gdybym znalazł się w takiej sytuacji koleś dostałby tak, że nie wiedziałby jak ma na imię. Bez tej policyjnej szopki.
    Jak to się mówi - oko za oko...
  • #25 13389439
    helmud7543
    Poziom 43  
    Posty: 12626
    Pomógł: 1216
    Ocena: 1565
    Gratuluję odwagi i determinacji koledze - podziwiam. Ja bym postąpił tak samo, każdy rozsądny człowiek postąpiłby tak samo, każdy z moich znajomych postąpiłby tak samo. Niech kolega sobie nie da wmówić pierdół. Niestety - to forum - jak się niedawno boleśnie przekonałem - nie jest miejscem na takie dyskusje. Tutaj działa podobna zasada - ktoś może po kimś jechać jak po burej suce, byleby to była jedyna słuszna ideologia. No cóż - ktoś, słowami oczywiście, dał mi w pysk kilka razy. Ja oddałem tylko raz i... blokada pisania. Także radzę dać sobie spokój z pisaniem o tym tutaj, bo pochwał nie dostaniesz, a jeszcze jeden z drugim trol... pardon, asertywny, Cię sprowokują i tu będziesz miał kłopoty.
    Żeby nie podpaść całkiem, napiszę już tylko, że jakby kolega miał jakieś poważniejsze problemy z naszym (?) wymiarem "sprawiedliwości", to niech się kolega odezwie na PW. Jak wywalą mi całkiem konto to podaję mail: helmud7543(małpa)o2(kropka)pl - u mnie w pracy przepychanki z organami naszej (?) RP to chleb powszedni. I wiem jak się często kończą wydarzenia jak u kolegi.

    Pozdrawiam.

    Moderowany przez Matuzalem:

    Za stosowanie metody "na Nobilego"(zainteresowanym znaczeniem pojęcia polecam przedwojenne szmoncesy), by załatwić swe pretensje wskazuje, że sankcja, na którą się uskarżasz, na niewiele sie zdała - 14 dni na kolejne przemyślenie swych postępków (3.1.6, 3.1.7, 3.1.11, 3.1.14).

  • #26 13389471
    Madrik
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 12542
    Pomógł: 627
    Ocena: 1195
    Sprawa wygląda tak, że przy zatrzymaniu obywatelskim ma się bardzo ograniczone środki działania.
    W praktyce, nie możesz nawet dotknąć zatrzymywanego. Właściwie możesz tylko poinformować sprawcę, że jest zatrzymany i ma tu zostać do przyjazdu policji.

    Każda inna reakcja = oskarżenie o napaść, lub jak ty - udział w bójce.

    Ale życie sobie, a prawo sobie. Na swoich doświadczeniach mogę ci tylko poradzić, byś nie przyznawał się do pobicia lub uderzenia, za żadne skarby. On sam się potknął, jak chciał uderzyć ciebie, ale się poślizgnął i upadł na chodnik. I tak siedem razy z rzędu... ;)

    Pogadajcie z sąsiadem i pozostałymi uczestnikami, żeby sobie "przypomnieli" jak to naprawdę było. :)

    Gość był pijany i agresywny, rzucał się i przewracał, ale wy go nawet palcem nie dotknęliście. Jedynie jak przyjechała policja, to go podtrzymywaliście, bo pomagaliście mu wstać. Może to wyglądało jak szarpanina, ale tylko z daleka i to czysty przypadek i niefortunny zbieg okoliczności. Pacjent miał kłopot z utrzymaniem równowagi i wam przez ręce leciał. Dlatego to wyglądało, jakby się wyrywał. Ale to tylko złudzenie i tak naprawdę udzielaliście mu pierwszej pomocy, po upadkach. Sąsiad nawet miał iść po plaster z apteczki samochodowej. A dlaczego nie na leżąco? Bo nie wiedzieliście. Żaden z was nie był dawno na kursie i pamiętaliście tylko, że topielca to trzeba od tyłu łapać, żeby się nie wyślizgnął. Ale zgodnie z obowiązkiem, staraliście się pierwszej pomocy udzielić.

    Słowem mówić na żywca jak "powinno być". I nikt nikogo nie bił.
    Policja raczej kłopotu robić nie będzie, bo to dla nich sprawa mniej. Ale doniesienie przyjąć musieli. Takie mają przepisy. Byle im to sensownie uzasadnić, żeby wpisali w akta - sprawa umorzona z braku znamion przestępstwa.

    Jest jak jest i niczego nie zmienimy. I jak za komuny, trzeba żyć w tej durnej rzeczywistości. Tyle, że trzeba kombinować.
  • #27 13389496
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    tengu, nastawiony jestem w trochę inny sposób niż by się wydawało, ale w tym temacie chodzi o coś innego. Zrobił coś, wyszła sytuacja taka a nie inna, konsekwencje swoich czynów trzeba ponieść, jakie by one nie były. Żyjemy w tym kraju, prawo jest takie jest i jeśli nie chcemy/nie możemy się do niego dostosować to jedyne co można zrobić to wyprowadzić się. Ja też już kilka razy znalazłem się w sytuacji, gdzie chciałem dobrze, zrobiłem to co(teoretycznie) trzeba było a wyszło niestety odwrotnie. Sytuacja na podobnej zasadzie jak ta generalnie. No cóż, wyszło nie tak jak bym tego oczekiwał, po tyłku oberwałem no ale nie płakałem jakie to wszystko złe i niesprawiedliwe, że pomagam a potem mam problemy tylko przygryzłem zęby i w adekwatny do sytuacji sposób wziąłem odpowiedzialność. Trudno się mówi, żyje się dalej... Tylko jeszcze wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość by się przydało.
  • #28 13389517
    bmserwis
    Poziom 36  
    Posty: 4259
    Pomógł: 262
    Ocena: 201
    siewcu napisał:
    Żyjemy w tym kraju, prawo jest takie jest i jeśli nie chcemy/nie możemy się do niego dostosować to jedyne co można zrobić to wyprowadzić się

    Lub próbować je zmienić, myślę że większość osób zgodzi się ze mną że w tym momencie prawo broni przestępców w większym stopniu niż poszkodowanych. Oczywiście, ten temat nic nie zmieni, ale może (podkreślam - może) kiedyś komuś się przyda lub chociaż skłoni do refleksji nad tym.
    Owszem być może działałem na granicy prawa i oczywiście przyjmę konsekwencje z pełną świadomością. I z pełną świadomością napiszę - jeżeli kiedykolwiek zdarzy się podobna sytuacja, że ktoś będzie niszczył mienie, bił inną osobę, to z pełną świadomością, nawet przekraczając prawne ramy, zareaguję.
    To właśnie prawo doprowadza do takich patologii, że ludzie boją się zareagować na przestępstwo - kiedy ktoś jest bity, odwracają wzrok. To nie my mamy się bać bandytów, to bandyta ma się bać ofiary i być świadomym, że w momencie ataku ofiara użyje wszelkich środków aby ten atak odeprzeć nawet (skrajnie napiszę i oczywiście nie chciałbym takiej sytuacji) ze śmiercią czy trwałym kalectwem napastnika włącznie.
  • #29 13389518
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    Madrik, jesteś pewien, że na forum chcesz nawoływać do składania fałszywych zeznań? Jak chcesz pomóc to na pw, bo jeszcze możesz sobie problemów narobić, już kilka osób takie tematy przerabiało - o dziwo, potrafią się doczepić...
  • #30 13389530
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
W dyskusji poruszono absurdalność polskiego prawa w kontekście obywatelskiego zatrzymania wandala. Autor opisał sytuację, w której wspólnie z sąsiadem zatrzymali pijanego mężczyznę niszczącego samochody. Po przekazaniu go policji, autor został wezwany na komisariat jako podejrzany o pobicie, mimo że działał w obronie mienia. Uczestnicy rozmowy wskazali na problemy z interpretacją prawa, które chroni przestępców, a nie ofiary. Wiele osób podkreśliło, że w takich sytuacjach lepiej jest nie interweniować, aby uniknąć konsekwencji prawnych. Dyskusja dotyczyła również granic obrony koniecznej oraz odpowiedzialności za użycie siły w obronie mienia.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA