Witam.
Problem ze zdalnie sterowanym autkiem synka polega na tym, że...
- sygnał z pilota jest (bateria 9v)
- autko nie reaguje na komendy pilota lecz gdy zrobi się zwarcie na ułamek sekundy odłączając przełącznikiem lub kabelek obojętnie który od akumulatorka w autku i zetknie ponownie trzymając którykolwiek klawisz na pilocie autko zaczyna działać.
Niestety działa do czasu puszczenia klawiszy na pilocie.
Obecnie mam skręcony pojazd lecz o ile pamiętam zbudowany jest na RX6 G i czterech tranzystorach:
1. C1815 prawdopodobnie od pilota, ponieważ znajduje się przy cewce
2. s9014
3. ss8550
4. ss8050
Posiada 2 kondensatory:
1. 25v, 3,3uF
2. 6,3V, 330uF
+ rezystory i kilka małych ceramicznych (chyba) kondensatorów.
Otóż problem objawia się jakby miał problemy ze wzbudzeniem całego układu.
Sterowanie idzie na stronę lewo i prawo po jednym silniku przód/tył i 2 klawisze od łyżki (działają jakby był jeden kręcąc silniczkiem w tę samą stronę)
Jeśli miałby ktoś jakiś pomysł (nie typu kup nowy) to byłbym wdzięczny za rady. Jeśli potrzeba zdjęcia płytki, połączeń to i tak muszę rozmontować żeby coś zrobić.
Z mojej strony jeszcze chciałbym dodać, że posługuję się miernikiem elektronicznym i sprawdzając tranzystory puszczają w jedną stronę (do B lub od B w zależności czy pnp lub npn) po około 600mV.
Płytka może trochę niechlujnie lecz została cała przelutowana, a ścieżki gdzie urwały się oczka przy wyciąganiu tranzystorów oczyszczone i przelutowane.
Miernik velleman niby mam lepszy niż rynkowy badziew co miałem już 3 sztuki i zawsze coś padało w nich jednak brak w nim sprawdzania pojemności kondzi i tranzystorów tak, że sprawdzane były na test diód.
http://archiwum.allegro.pl/oferta/duza-kopark...sienicach-rusza-lyzka-rc0171-i3851577284.html
Wygląda podobnie do tej z linku lecz u mnie ma koła zamiast gąsienic lecz działa na tej samej zasadzie, żeby skręcić to daną stronę się napędza i skręca jak czołg.
Problem ze zdalnie sterowanym autkiem synka polega na tym, że...
- sygnał z pilota jest (bateria 9v)
- autko nie reaguje na komendy pilota lecz gdy zrobi się zwarcie na ułamek sekundy odłączając przełącznikiem lub kabelek obojętnie który od akumulatorka w autku i zetknie ponownie trzymając którykolwiek klawisz na pilocie autko zaczyna działać.
Niestety działa do czasu puszczenia klawiszy na pilocie.
Obecnie mam skręcony pojazd lecz o ile pamiętam zbudowany jest na RX6 G i czterech tranzystorach:
1. C1815 prawdopodobnie od pilota, ponieważ znajduje się przy cewce
2. s9014
3. ss8550
4. ss8050
Posiada 2 kondensatory:
1. 25v, 3,3uF
2. 6,3V, 330uF
+ rezystory i kilka małych ceramicznych (chyba) kondensatorów.
Otóż problem objawia się jakby miał problemy ze wzbudzeniem całego układu.
Sterowanie idzie na stronę lewo i prawo po jednym silniku przód/tył i 2 klawisze od łyżki (działają jakby był jeden kręcąc silniczkiem w tę samą stronę)
Jeśli miałby ktoś jakiś pomysł (nie typu kup nowy) to byłbym wdzięczny za rady. Jeśli potrzeba zdjęcia płytki, połączeń to i tak muszę rozmontować żeby coś zrobić.
Z mojej strony jeszcze chciałbym dodać, że posługuję się miernikiem elektronicznym i sprawdzając tranzystory puszczają w jedną stronę (do B lub od B w zależności czy pnp lub npn) po około 600mV.
Płytka może trochę niechlujnie lecz została cała przelutowana, a ścieżki gdzie urwały się oczka przy wyciąganiu tranzystorów oczyszczone i przelutowane.
Miernik velleman niby mam lepszy niż rynkowy badziew co miałem już 3 sztuki i zawsze coś padało w nich jednak brak w nim sprawdzania pojemności kondzi i tranzystorów tak, że sprawdzane były na test diód.
http://archiwum.allegro.pl/oferta/duza-kopark...sienicach-rusza-lyzka-rc0171-i3851577284.html
Wygląda podobnie do tej z linku lecz u mnie ma koła zamiast gąsienic lecz działa na tej samej zasadzie, żeby skręcić to daną stronę się napędza i skręca jak czołg.