Wczoraj okazalo się, że mój RCD znów zasnął.
Coś mnie tknęło, żeby go sprawdzić w normalnej akcji.
Probówka 7W L-PE.
Ze 3 razy - probówką świeci - niewiastą o nazwisku "Probówka" trzęsie prąd.(probówka=rodzaj żeński Dobrze ze nie "wykitowała").
Wyłączyłem i włączyłem dźwignią 1 raz( nie używając TESTU) i RCD ożył.
Jaki z tego wniosek - problem z mechaniką.
Wszystkie rozważania dotyczące różnorakich przebiegów i magnesowania rdzenia w takiej sytuacji tracą sens.
Zauważcie ze miało to miejsce po raz drugi na przestrzeni 9 miesięcy.
To stawia pytanie, jak instalację TT zrobić bezpieczną ?
Czy w normie PN-HD 60364 są prawidłowe zasady wykonywania instalacji TT ?
Coś mnie tknęło, żeby go sprawdzić w normalnej akcji.
Probówka 7W L-PE.
Ze 3 razy - probówką świeci - niewiastą o nazwisku "Probówka" trzęsie prąd.(probówka=rodzaj żeński Dobrze ze nie "wykitowała").
Wyłączyłem i włączyłem dźwignią 1 raz( nie używając TESTU) i RCD ożył.
Jaki z tego wniosek - problem z mechaniką.
Wszystkie rozważania dotyczące różnorakich przebiegów i magnesowania rdzenia w takiej sytuacji tracą sens.
Zauważcie ze miało to miejsce po raz drugi na przestrzeni 9 miesięcy.
To stawia pytanie, jak instalację TT zrobić bezpieczną ?
Czy w normie PN-HD 60364 są prawidłowe zasady wykonywania instalacji TT ?