Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

VW Passat B6 - uszkodzenie auta w serwisie

vw passat b6 27 Cze 2014 11:01 3738 2
  • #1 27 Cze 2014 11:01
    vw passat b6
    Poziom 1  

    Bardzo prosimy o pomoc w następującej sprawie.
    Jesteśmy właścicielami VW Passata B6 2.0 TDI BMR DSG 170 KM z 2007 roku. Ostatnio podczas jazdy zapaliła się czerwona kontrolka ciśnienia oleju, po czym niezwłocznie wyłączyliśmy silnik (zaczął stukać). Zadzwoniliśmy do serwisu pracownik powiedział, że mamy bezwzględny zakaz odpalania silnika. Samochód został przewieziony na lawecie do autoryzowanego serwisu w celu diagnostyki i ustalenia zakresu ewentualnej naprawy. Pracownik serwisu zapewnił, że wszelkie wykryte usterki i naprawy będą z nami konsultowane. Jeszcze przed odjazdem zauważyliśmy jak mechanik odpala silnik i wjeżdża autem do warsztatu. Po jakimś czasie zadzwonił informując nas, że samochód jest gotowy do odbioru, został wymieniony pierścień zabezpieczający, silikon (uszczelka) i zabierak w pompie oleju, co wyniesie około 400 zł. Samochód miał przejść jeszcze jazdę próbną. Po godzinie dostaliśmy informację, że podczas jazdy próbnej silnik zgasł i samochód jest ponownie przewożony do serwisu celem dalszej diagnostyki. Okazało się, że padła turbosprężarka, a konkretnie zmieliły się łopatki wirnika. Pracownik nie był w stanie określić kosztu jej naprawy i powiedzieć, w jakim stanie znajduje się silnik. Chciał tylko wiedzieć, czy decydujemy się na naprawę turbosprężarki w serwisie, czy zabieramy samochód. Mechanik stwierdził ponadto, że wyrobił się element pompy oleju i nadaje się ona do wymiany. Po rozmowie z kierownikiem serwisu odnieśliśmy wrażenie, że nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za zaistniałą szkodę. Zdaniem kierownika pracownik serwisu popełnił błąd nie konsultując z nami dokonanej zakresu naprawy i przekazując nam niedostateczną ilość informacji o stanie samochodu. Poza tym uznał za oczywiste, że uszkodzenie turbiny jest naturalną konsekwencją zapalonej kontrolki ciśnienia oleju (o czym również nas nie poinformowano przed naprawą) i że sprawa jest dla nas z góry przegrana w sądzie. Zaproponował jednocześnie rabat przy wymianie turbosprężarki. Nie wiemy, w jaki stanie technicznym znajduje się samochód (czy np. nie zatarł się silnik). Samochód nadal stoi w serwisie. Prosimy o pomoc.

    0 2
  • #2 27 Cze 2014 11:57
    jokerro
    Poziom 33  

    Jakiej pomocy oczekujecie?Auto jest w autoryzowanym serwisie ma sie rozumieć?Nikt nic nie zrobi przeciez.Naprawia wam ten samochód i bedziecie jezdzic.
    To oczywiste ze jak obrobiło napęd pompy to poleci reszta i niejest to niczyja wina.
    Poprostu smierc naturalna.

    0
  • #3 27 Cze 2014 13:01
    robokop
    Moderator Samochody

    To nie jest forum prawne - więc żadnych porad tego typu tutaj nie udzielamy. To jedno. Drugie - zanim Wam zapaliła się już kontrolka informująca o braku ciśnienia oleju, silnik pracował dłuższy, bliżej nie określony czas ze zbyt niskim - ta usterka nie pojawia się w ciągu jednej chwili. Więc pozostaje zacisnąć zęby w związku z bardzo kosztowną naprawą niezbyt udanego silnika i nie szukać winy serwisu. Zamykam.

    0