Witam.
Posiadam wzmacniacz Cambridge Audio i jakiś czas temu przy włączaniu zaczęła świecić się kontrolka "Protection", miga pojedynczo co sekundę według opisu na tylnej ściance wzmacniacza : "Fault requiring service (DC)".
Jednak niekiedy wzmacniacz włączy się normalnie i wszystko działa jak należy.
Jakieś 1 na 5 uruchomień jest okey.
Przed zaświeceniem kontrolki słychać przekaźniki od sieci oraz od wyjść głośnikowych.
Po otwarciu zauważyłem, że jeden z rezystorów(R57) od "unreg for relays" jest okopcony więc go wymieniłem, jednak po wymianie dalej się grzeje do ok. 87'C.
Napięcia na stabilizatorach U2, U3, U4 są poprawne. Napięcia wychodzące z transformatora też w momencie kiedy wzmacniacz włączy się poprawnie, jednak w momencie włączenia "nieudanego" zanim przekaźnik sieciowy się rozłączy(w wyniku awarii) to na wyjściu transformatora (+/-45VDC - mierzone za mostkiem - i ok.32VAC przed mostkiem ) można zauważyć duży spadek napięcia - do około 10V - więc da się przewidzieć kiedy włączenie będzie poprawne a kiedy nie.
Po tych pomiarach utkwiłem trochę w miejscu ponieważ zastanawia mnie dlaczego nieraz wzmacniacz włączy się i gra poprawnie.
Prosiłbym o pomoc w diagnozie co jeszcze pomierzyć bądź co może być przyczyną awarii.
Z góry dziękuję.
Jeżeli to będzie pomocne to mogę załączyć serwisówkę w pdf.
Nie wiem czy to jakiś trop ale przekaźnik od wyjść głośnikowych czasem załączy się tak, że przejście jest jest na całym przekaźniku.
Posiadam wzmacniacz Cambridge Audio i jakiś czas temu przy włączaniu zaczęła świecić się kontrolka "Protection", miga pojedynczo co sekundę według opisu na tylnej ściance wzmacniacza : "Fault requiring service (DC)".
Jednak niekiedy wzmacniacz włączy się normalnie i wszystko działa jak należy.
Jakieś 1 na 5 uruchomień jest okey.
Przed zaświeceniem kontrolki słychać przekaźniki od sieci oraz od wyjść głośnikowych.
Po otwarciu zauważyłem, że jeden z rezystorów(R57) od "unreg for relays" jest okopcony więc go wymieniłem, jednak po wymianie dalej się grzeje do ok. 87'C.
Napięcia na stabilizatorach U2, U3, U4 są poprawne. Napięcia wychodzące z transformatora też w momencie kiedy wzmacniacz włączy się poprawnie, jednak w momencie włączenia "nieudanego" zanim przekaźnik sieciowy się rozłączy(w wyniku awarii) to na wyjściu transformatora (+/-45VDC - mierzone za mostkiem - i ok.32VAC przed mostkiem ) można zauważyć duży spadek napięcia - do około 10V - więc da się przewidzieć kiedy włączenie będzie poprawne a kiedy nie.
Po tych pomiarach utkwiłem trochę w miejscu ponieważ zastanawia mnie dlaczego nieraz wzmacniacz włączy się i gra poprawnie.
Prosiłbym o pomoc w diagnozie co jeszcze pomierzyć bądź co może być przyczyną awarii.
Z góry dziękuję.
Jeżeli to będzie pomocne to mogę załączyć serwisówkę w pdf.
Nie wiem czy to jakiś trop ale przekaźnik od wyjść głośnikowych czasem załączy się tak, że przejście jest jest na całym przekaźniku.