Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Helikopter RC, co wybrać?

15 Paź 2014 13:24 1428 9
  • Poziom 6  
    Witajcie.

    Po kilku latach stwierdziłem że zacznę podniebne modelarstwo i w tym celu postanowiłem zakupić sobie helikopter. Tutaj pojawiło się kilka pytań, ale o tym niżej.

    Przejdźmy do tematu:

    Szukam czegoś większego. Coś w rozmiarach ok. 60-70 cm i w miarę cięższego, żeby norweska bryza nie zmiotła go na drzewo. Zależy mi też na dużej dostępności części. Wiadomo, coś może się popsuć i jeżeli części dostępne nie są, zaczyna się problem. Latałem już wcześniej helikopterami zabawkami, więc dużego doświadczenia nie mam, ale szukam czegoś z 4-6 kanałami. Lubię wypływać na głęboką wodę.

    Jeżeli byłaby możliwość, szukam modelu do którego można by było dokupić większą baterię i o ile to możliwe, żeby dłużej polatał (zamiast 8-10 min to przykładowo 15 min).

    Co do aparatury, chciałbym aby model ten miał wskaźnik % baterii i zasięgu, tak jak w przypadku małej Symy F3. Chociaż nie jest wymagane :D

    Cena za wszystko: 1000-1200 zł.

    Pytania:

    1. Jeżeli nawet jest model do którego można dokupić w miarę dużą baterię, czy nie przeniesie się to na stabilność/jakość lotu? Jeżeli tak, to w jakim stopniu?

    2. Czy opłaca się kupić trochę tańszy model i ewentualnie dokupić dodatkowe komponenty?

    3. Jaki wpływ na żywotność akumulatora ma ładowarka? Opłaca się inwestować w ładowarkę wysokiej klasy? (Pytanie wzięło się od przeglądania pewnego forum, gdzie był temat o żywotności akumulatora)

    4.1. Czy w takiej kategorii cenowej i gabarytowej można kupić coś spalinowego?

    4.2. Czy spalinowe modele są bardzo problemowe, jeżeli tak, to w jakim stopniu?

    4.3. Ile taki spalinowy model może przelecieć na jednym pełnym pojemniczku paliwa? I czy na chłopski rozum, skoro to spalinowy model, można do niego wlewać i latać ile się chce? Czy nie tak to wygląda?

    Z góry dziękuję za odpowiedzi.

    Pozdrawiam.
  • Poziom 41  
    Helikopter rc T-REX 450 PLUS DFC RTF To koszt około 1600 zł. Plus koszty części zamiennych ( T-REX 450 Sport V2 w wersji kit (do złożenia) około >1000zł ).
    W tym przedziale cenowym nic innego nie znajdziesz, w sensie wykonania i możliwości, i kupić dobry symulator .

    http://ms.align.com.tw/mpeg/manuals/helicopters/KX015083.pdf

    Dobra ładowarka to podstawa modelarstwa.
    Spalinowe wymagają więcej czasu wiedzy i przygotowania, jeśli układ chłodzenia i pojemność zbiornika paliwa na to pozwoli można dłużej polatać, ale wszystko na swoje granice około 30 minut i jeśli silnik nie przekroczy max >130 stopni Celsjusza .

    Śmigłowiec Raptor 50 Super Combo 2.4GHz RTF spalinowy około 3000 zł plus dodatkowo podstawowe wyposażenie:

    rozrusznik do silników spalinowych,
    klucz do rozrusznika,
    klips do świec,
    paliwo,
    przewody paliwowe,
    filtr paliwa.
    Lepiej od razu kupić coś porządnego niż dokładać do modernizacji drożej to wychodzi.
  • Poziom 6  
    @1 PAWEL 1600 zł to trochę za dużo. Nie mogę przesadzać. Chyba pomyślę nad T-Rex'em 450 Sport V2 jak napisałeś. Co do baterii. Czy maksymalna wielkość 11.1V to 2200mah? Czy można dokupić coś większego?

    Słyszałem że im większa pojemność baterii, tym jest cięższy i więcej prądu model zużywa, więc kupowanie czegoś większego nie ma sensu. Ile jest w tym prawdy?
  • Poziom 41  
    2200mAh waga 173g

    5000mAh waga 400g

    Lepiej dokupić drugą na przykład > 3000mAh.
    Zwróć uwagę na wymiary.
  • Moderator Robotyka
    Prawda jest taka, że wielkość akumulatora jest zależna od mocy silników, a ta od wielkości i parametrów modelu. Do jednego modelu pakiet 2,2 Ah będzie za duży, do innego dużo za mały.

    Odradzałby jednak na początek śmigłowiec klasy 450.
    Raz, że helikopter nie jest naprawdę modelem idealnym do rozpoczęcia nauki "od zera", bo jest to maszyna naprawdę trudna w pilotażu.
    Dwa, że model tej klasy jest duży, ciężki i skomplikowany, a przy tym bardzo wymagający pod względem konserwacji i ustawień.
    Naprawdę helikopter klasy 450 to nie jest taka "zabaweczka" jak te z marketu za 50 zł - wyjąć z pudełka, włączyć i lata.
    To jest naprawdę już skomplikowana maszyna, którą można dłużej ustawiać niż nią latać. W dodatku jest to już model duży, o sporej mocy i co za tym idzie naprawdę niebezpieczny. Zarówno dla pilota, jak i dla jego otoczenia.

    Dlatego ja bym poszukał jak najtańszego i najmniejszego modelu sześciokanałowego o napędzie klasycznym, w cenie ok. 600 zł i resztę zostawił na zakup przyszłych części zamiennych.
    Bo czy ci się to podoba czy nie, w trakcie nauki przyjdzie ci nie raz i nie dwa, niemal kompletnie odbudowywać śmigłowiec.

    To jedna z cech tych modeli, że nawet drobny kontakt układu napędowego z dowolną przeszkodą, z reguły oznacza konieczność remontu.

    Dlatego proponowałbym najpierw kupić sobie malutki, dwuwirnikowy "czterokanałowiec", nawet chiński. Taki malutki do 20 cm średnicy wirnika, i latać nim w domu, lub w jakiejś hali (sali gimnastycznej etc.). Takie małe "gówienko", raz iż nauczy cię operować w ogóle modelem latającym, dwa, wyrobi trochę nawyków i nauczy orientacji w przestrzeni, trzy - będzie śmiesznie tanie w naprawie. No i mało stracisz, jak się okaże, że "pobawić się" wolisz jednak w coś innego, na dłuższą metę.

    A do takiego T-rexa 450, komplet łopat głównych, ogonowych i stabilizujących, to koszt blisko 100 zł. O innych elementach napędu nawet nie wspominam.
    A na początku nauki, takich łopat można natrzaskać i z 10-20 kompletów.
  • Poziom 6  
    @Madrik dziękuję za sensowną wypowiedź. Dałeś mi wiele do myślenia i zgodzę się z tobą, byłoby smutno rozbić Aligna przy pierwszym podrywie.

    Jednakże nie zrezygnuję z kupna dużego modelu helikoptera. Od dawna się nad tym zastanawiałem i stwierdziłem że nie zmienię zdania, fakt, jestem uparty. Ale...

    Do zakupionego śmigłowca dokupię dodatkowy, czyli Syma f3. Co uważasz na temat tego maluszka? Zdecydowanie nie jest on najtańszy, ale myślę że gdy nauczę się latać tym 4kanałowcem, mógłbym zacząć uczyć się latać 450.

    Co myślisz na ten temat?
  • Moderator Robotyka
    Latać i tak będziesz się uczył od nowa, bo Syma to co-axial i lata zupełnie inaczej niż sześciokanałowiec z napędem klasycznym.

    Nauczy cię za to reagowania na położenie modelu i orientacji. O osiągach nie ma co pisać, bo to bardzo prosta konstrukcja. Ale jakieś podstawy mieć już będziesz.
  • Poziom 6  
    Syma f3 jest jednowirnikowy. Dlatego chcę wybrać go. To samo z ewentualną Syma f1.
  • Moderator Robotyka
    Sorry, moja wina pomyślałem o innym modelu. Syma ma ich trochę, :)
    Nie mniej już sama różnica powodowana przez regulację skoku łopat a jej brak, daje znaczną różnicę w sterowaniu.
  • Poziom 6  
    Haha, no cóż, rzecz ludzka się pomylić. :D Wiadomo też że jest spora różnica między zabawkami, a modelami :).

    Dodano po 55 [minuty]:

    W każdym bądź razie, serdecznie dziękuję za odpowiedzi. Zamykam temat. :)