Witam,
od kliku dni mam problemy z grafiką. Zaczęło się od tego, że czasem się w stresie przegrzewała (chłodzenie radiator + wentylator z regulowaną prędkością, a osiągała 110 °C) i - co w przypadku takiej temperatury normalne, wyłączała. Delikatnie ją rozmontowałem, dokładnie wyczyściłem, położyłem świeżą pastę. Problem pojawiał się nadal, a przyczyną okazał się wentylator (zasilany ze złącza na karcie), który przestawał działać.
Układ rozmontowałem ponownie, naoliwiłem wentylator (WD-40), ale po tym zabiegu nie chciał się już uruchomić wcale. Całość rozłożyłem jeszcze raz, żeby sprawdzić wentylator - na innym porcie, na płycie głównej działa. Przy składaniu ostatnim przeczyściłem styki, sprawdziłem czy na pewno nie podłączam odwrotnie i grafikę włożyłem, zasilanie podpiąłem itd. Na karcie nie ma też żadnych wizualnych uszkodzeń, ani śladów sugerujących, że te przegrzania coś trwale przepaliły. Pomijając awarię chłodzenia prowadzącą do przegrzania, karta działała poprawnie.
Od tego momentu komputer nie uruchamia się poprawnie. Nie ma charakterystycznego pipnięcia na początku, nie uruchamia się grafika (nie grzeje, brak sygnału na monitorach) ani myszka i klawiatura. Jednak bootowanie jest kontynuowane, bo jest widoczny w sieci (wraz z możliwością drukowania i dostępem do udostępnionych plików). Gdy wyciągnąłem kartę, to mysz i klawiatura się zaświecają przy uruchomieniu, więc wnioskuję, że płyta główna działa normalnie.
Czy karta jest już uszkodzona zupełnie? Czy mogę ją jakoś jeszcze zdiagnozować? Czy jakimś przypadkiem może to być wina zasilacza?
Karta: GeForce 9600GT 512mb, Galaxy, zasilana 6- pin, chłodzenie aktywne
Płyta główna: Gigabyte EP35-DS3R (bez zintegrowanej grafiki)
od kliku dni mam problemy z grafiką. Zaczęło się od tego, że czasem się w stresie przegrzewała (chłodzenie radiator + wentylator z regulowaną prędkością, a osiągała 110 °C) i - co w przypadku takiej temperatury normalne, wyłączała. Delikatnie ją rozmontowałem, dokładnie wyczyściłem, położyłem świeżą pastę. Problem pojawiał się nadal, a przyczyną okazał się wentylator (zasilany ze złącza na karcie), który przestawał działać.
Układ rozmontowałem ponownie, naoliwiłem wentylator (WD-40), ale po tym zabiegu nie chciał się już uruchomić wcale. Całość rozłożyłem jeszcze raz, żeby sprawdzić wentylator - na innym porcie, na płycie głównej działa. Przy składaniu ostatnim przeczyściłem styki, sprawdziłem czy na pewno nie podłączam odwrotnie i grafikę włożyłem, zasilanie podpiąłem itd. Na karcie nie ma też żadnych wizualnych uszkodzeń, ani śladów sugerujących, że te przegrzania coś trwale przepaliły. Pomijając awarię chłodzenia prowadzącą do przegrzania, karta działała poprawnie.
Od tego momentu komputer nie uruchamia się poprawnie. Nie ma charakterystycznego pipnięcia na początku, nie uruchamia się grafika (nie grzeje, brak sygnału na monitorach) ani myszka i klawiatura. Jednak bootowanie jest kontynuowane, bo jest widoczny w sieci (wraz z możliwością drukowania i dostępem do udostępnionych plików). Gdy wyciągnąłem kartę, to mysz i klawiatura się zaświecają przy uruchomieniu, więc wnioskuję, że płyta główna działa normalnie.
Czy karta jest już uszkodzona zupełnie? Czy mogę ją jakoś jeszcze zdiagnozować? Czy jakimś przypadkiem może to być wina zasilacza?
Karta: GeForce 9600GT 512mb, Galaxy, zasilana 6- pin, chłodzenie aktywne
Płyta główna: Gigabyte EP35-DS3R (bez zintegrowanej grafiki)