Witam, mam pewnego rodzaju problem, nwm, co zrobić.Jakiś już czas temu zauważyłem, że gdy wróciłem po ciemku ze sklepu, nie miałem tylnego światła(do dziś go nie ma) kombinowałem ze zmianą żarówki...nic. Odpalając skuter w celu sprawdzenia światła, słyszałem w obrotach takie przerywanie, gdy dodałem gazu, to ciężko chodził. Odkręciłem obudowe (tam, gdzie pasek) kręciłem sprzęgłem, odpalany bez tej obudowy tylko przerywał, koło nie chodziło ciężko. Gdy założyłem obudowę i odpaliłem moto, i gdy dodam gazu, to słychać takie tarcie, jakby po obudowie, bardzo ma ciężko(skuter zgaszony też chodzi koło ciężko). Odpalony bez pokrywy tylko raz, ponieważ akumulator, to kompletny szmelc, ładowałem go kilka godzin, i ledwo co załapał, więc nie mogłem już potem go naładować, i jeszcze sprawdzić bez tej obudowy. Sorka, że sie tak rozpisałem, prosze o pomoc, nie wiem , co robić, ale moim zdaniem to wina sprzęgła, jestem pewny na 95%, nie znam się tak mocno na moto, jak inni na tym forum, licze na pomoc, pozdrawiam.