Więc może opiszę sytuację od początku...
Otóż, mój Asus zwyczajnie nie reagował na niektóre czynności, czy też polecenia, zawieszał się, itp. W związku z tym musiałam działać szybko, gdyż sesja zapasem... Więc niewiele myśląc

nie zrobiłam kopii zapasowej, a skompresowałam to co najpotrzebniejsze, wrzuciłam do sieci i zrobiłam recovery. Teraz notebook śmiga jak nowy z tym, że nie mogę prawidłowo otworzyć feralnych folderów... Informatyk ze mnie taki ,,jak z koziej d**y trąba", więc postanowiłam szukać pomocy na elektrodzie, gdyż wiem, że tak ową tu można otrzymać (kiedyś jeden z użytkowników pomógł mi rozwiązać problemy z biosem w Benq'u...).
Dodano po 5 [minuty]: Nie wiem, ale być może to istotne, iż na początku pliki były na partycji D (na C mam system), kolejno przerzuciłam je na C, a następnie skompresowałam. Jeszcze przed recovery wszystkie pobrałam i sprawdzałam czy wszystko jest ok (i wydawało się, że jest) .. A teraz jest tak jak opisywałam..