Wracamy do mojej pralki
Pralka wczoraj podczas wchodzenia na obroty strasznie zaczeka piszczeć.
Pisk niemiłosierny ni to odgłos TU154, odkurzacza i bo ja wiem starego, konającego osła.
Rozkręciłem, poruszałem bębnem i jest okej - podczas wymiany łożysk nasmarowałem wszystko totalnie - także też raczej nie to. Ale podczas sprawdzania - poruszanie bębnem góra/dół (nie okręcanie) powoduje pisk. Wydaje mi się, że to lewy amortyzator (ten pojedynczy od strony silnika). Czy to możliwe, że podczas wymiany łożysk i wyciągania bębna mogłem go spieprzyć? Bęben do demontażu wyciągnąłem, potem włożyłem na swoje miejsce bez żadnych oporów. Może powinienem coś docisnąć - może powinien "wskoczyć" na swoje miejsce? Jak wasze doświadczenia? Coraz mniej mi się to podoba
Pralka wczoraj podczas wchodzenia na obroty strasznie zaczeka piszczeć.
Pisk niemiłosierny ni to odgłos TU154, odkurzacza i bo ja wiem starego, konającego osła.
Rozkręciłem, poruszałem bębnem i jest okej - podczas wymiany łożysk nasmarowałem wszystko totalnie - także też raczej nie to. Ale podczas sprawdzania - poruszanie bębnem góra/dół (nie okręcanie) powoduje pisk. Wydaje mi się, że to lewy amortyzator (ten pojedynczy od strony silnika). Czy to możliwe, że podczas wymiany łożysk i wyciągania bębna mogłem go spieprzyć? Bęben do demontażu wyciągnąłem, potem włożyłem na swoje miejsce bez żadnych oporów. Może powinienem coś docisnąć - może powinien "wskoczyć" na swoje miejsce? Jak wasze doświadczenia? Coraz mniej mi się to podoba