Chciałbym w tym wątku opisac sprawę, jaka przytrafiła mi się w jednym z Gdyńskich "serwisów RTV". JEsli macie podobne przygody opiszcie je tutaj - możecie także zapodac przykłady najbardziej ewidentnych zdierstw w serwiasch.
Otóż spalił mi się wzmak na STK459. Popytałem na elektrodzie, dobrzy ludzie pomogli i wspólnie doszlismy do wniosku, że padł STK. Jednak nikt nie była na 100% pewien - postanowiłem zanieść go do serwisu, niech oni sie tym zajmą.
Do tej pory było ładnie wszytsko, jednak pierwszy szok spotkał mnie, kiedy gostek nie sprawdzając uszkodzeń (powedziałem mu, że na 90% padł STK) podłaczył sprzet do pradu o do głośnika. Po głosniku, mało który wyrzyma 30V pradu stałego
Noale co mnie to, nie moja sprawa.
Dzwionie na nastepny dzień, gostek mówi że padło: STK, stabilizator napięcia i 2 elektrolity. Koszt? 120zł. Podziękowałem mu za naprawę.
Na tym się nie skończyło. Za 2 dni przyjechałem po sprzęt, w domu go rozkręciłem i aż mnie zatkało - w śrdku brakowało jednego scalaka i kilku rezystorów.
Wkurzony zadzwoniłem do gościa co jest granei gdzie sie podziały moje cześci. Powiedział że nic o tym nie wie, i że misie wydaje. Jak postraszyłem sądem to kazał przyweźć - na miejscu wlutował co trza, bo nie chciałem go (wzmaka) zostawiać na pastwe tego "fachowca".
Wniosek: wkurzył się, że nie zarobi na czysto 80zeta i wylutował kluczowe elementy.
Wzmak sam naprawiłem, dzisiaj. STK460 za 25zeta plus przesyłka 10 = 35zł naprawa. Wszytsko działa.
Odradam takich fachowców, oddawajcie sprzęt tylko do zaufanych serwisów, albo - naprawiajcie sami!!!
Otóż spalił mi się wzmak na STK459. Popytałem na elektrodzie, dobrzy ludzie pomogli i wspólnie doszlismy do wniosku, że padł STK. Jednak nikt nie była na 100% pewien - postanowiłem zanieść go do serwisu, niech oni sie tym zajmą.
Do tej pory było ładnie wszytsko, jednak pierwszy szok spotkał mnie, kiedy gostek nie sprawdzając uszkodzeń (powedziałem mu, że na 90% padł STK) podłaczył sprzet do pradu o do głośnika. Po głosniku, mało który wyrzyma 30V pradu stałego
Dzwionie na nastepny dzień, gostek mówi że padło: STK, stabilizator napięcia i 2 elektrolity. Koszt? 120zł. Podziękowałem mu za naprawę.
Na tym się nie skończyło. Za 2 dni przyjechałem po sprzęt, w domu go rozkręciłem i aż mnie zatkało - w śrdku brakowało jednego scalaka i kilku rezystorów.
Wkurzony zadzwoniłem do gościa co jest granei gdzie sie podziały moje cześci. Powiedział że nic o tym nie wie, i że misie wydaje. Jak postraszyłem sądem to kazał przyweźć - na miejscu wlutował co trza, bo nie chciałem go (wzmaka) zostawiać na pastwe tego "fachowca".
Wniosek: wkurzył się, że nie zarobi na czysto 80zeta i wylutował kluczowe elementy.
Wzmak sam naprawiłem, dzisiaj. STK460 za 25zeta plus przesyłka 10 = 35zł naprawa. Wszytsko działa.
Odradam takich fachowców, oddawajcie sprzęt tylko do zaufanych serwisów, albo - naprawiajcie sami!!!