Po naładowaniu akumulatora w samochodzie włączają się światła awaryjne i świeci kontrolka trybu awaryjnego(samochód z kluczem) i samochód nie odpala. Rozrusznik kręci ale dalej nic się nie dzieje.
Po przeczytaniu innych tematów(które wskazywały na to, że alarm "zablokował" samochód) zacząłem szukać "alarmu". Po odłączeniu akumulatora słychać jak coś pyka pod kierownicą (tak jak przekaźnik). Są tam dwie "puszki" (zdjęcie), które po naciśnięciu przełącznika pod dźwignią ręcznego(zdjęcie) zaczynają inaczej pikać i mrugają na nich diody.
Samochód to Opel Astra G 2003r 1.7

Po przeczytaniu innych tematów(które wskazywały na to, że alarm "zablokował" samochód) zacząłem szukać "alarmu". Po odłączeniu akumulatora słychać jak coś pyka pod kierownicą (tak jak przekaźnik). Są tam dwie "puszki" (zdjęcie), które po naciśnięciu przełącznika pod dźwignią ręcznego(zdjęcie) zaczynają inaczej pikać i mrugają na nich diody.
Samochód to Opel Astra G 2003r 1.7