Witam, mam problem z laptopem mojej dziewczyny - model Tosiba satellite l300. Laptop ma już swoje lata i w sumie od dawna lubił robić się ciepły ale działał bez zarzutu, nie wyłączał się. Ostatnio jednak zaczął się wyłączać po chwili normalnej pracy. Sprawdziłem temperatury - temperatura w ciągu 2 min dochodziła do 100'C i się wyłączał. Rozkręciłem dziada i przeczyściłem. Dodam że w wentylator był tak zapchany że prawie nie dmuchał. Przy okazji rozkręcenia wymieniłem pastę która od nowości nie była ruszana. Po odpaleniu wiatraczek ładnie chodzi, dmucha zimnym/letnim powietrzem a laptop jak się przegrzewał tak dalej dochodzi stopniowo od 50'C do 100'C i pada. Po moim czyszczeniu po prostu trochę dłużej mu to zajmuje. Na płycie głównej nie zauważyłem żadnych nadpaleń, wywalonych kondensatorów ani nic podejrzanego. Procesor i grafa również wyglądały ok.
Pytanie brzmi czy mogę jeszcze coś zrobić czy dziadek się po prostu przez wielokrotne nagrzewania już kończy?
Z góry dzięki za pomoc.
Pozdrawiam
Pytanie brzmi czy mogę jeszcze coś zrobić czy dziadek się po prostu przez wielokrotne nagrzewania już kończy?
Z góry dzięki za pomoc.
Pozdrawiam