Samochód firmowy, rocznik 1997, kiedyś była przekładka silnika z 1.1 na 1.4 8V od Palio. Wszystko inne także jest od Palio Weekend (silnik 176B3000).
Kilka dni temu trafiła się mała i dziwna usterka.
Po odpaleniu silnika słychać bardzo głośne przelewanie się płynu. Dźwięk dochodzi zza deski rozdzielczej zza nawiewów a raczej z okolic zapalniczki.
Gdy silnik się rozgrzeje do normalnej temperatury a trwa to jakieś 10minut przy spokojnej jeździe po mieście dźwięk bulgotania (przelewania) zmienia się na całkiem inny. Dźwięk jest dosłownie taki sam jak byśmy gięli w ręku zaschniętą piankę montażową do okien. Coś dosłownie identycznego.
Problem polega w tym że nie potrafię tego zlokalizować. Dzieje się to tylko i wyłącznie podczas jazdy z włączonym biegiem do przodu. Im niższy bieg tym głośniej. Wrzucam na luz przy 60km/h, gazuję silnikiem i cisza. Wrzucam bieg, puszczam sprzęgło i dźwięk wraca. Nie dzieje się to non-stop. Dźwięk "pianki" potrafi się pojawić od tak sobie na zimnym lub ciepłym silniku, potrafi trwać w nieskończoność lub uciszyć się po kilku ostrych ruszeniach ze świateł i już nie wraca.
Punto było kombinowane nie raz. Nie potrafię znaleźć odpowietrzników w układzie chłodzenia. Płynu jest lekko pod normą i nie znika. Jedyne co się dzieje to bardzo mocny obieg. Odkręcam korek wlewu przy włączonym silniku i widzę jak z króćca powrotnego tryska płyn. W innych autach nigdy tak nie miałem. Nie aż tak!
Wpadłem na pomysł by go zalać nowym płynem i odpowietrzyć ale niestety nie wiem gdzie jest korek spustu w chłodnicy! Naprawdę, wiem jak wygląda, wiem gdzie powinien być ale go tam nie ma!
Proszę o jakieś porady bo zwariować idzie.
Sprawdzono już:
- sprzęgło (bierze normalnie, nie ślizga się)
- skrzynia (sucha, olej ok)
- przeguby wew. i zewn. (są ok)
- wydech (cały)
- wycieki z układu chłodzenia (nie ma)
Czy pompa wody może robić takie cuda? Aż tak głośno?
Kilka dni temu trafiła się mała i dziwna usterka.
Po odpaleniu silnika słychać bardzo głośne przelewanie się płynu. Dźwięk dochodzi zza deski rozdzielczej zza nawiewów a raczej z okolic zapalniczki.
Gdy silnik się rozgrzeje do normalnej temperatury a trwa to jakieś 10minut przy spokojnej jeździe po mieście dźwięk bulgotania (przelewania) zmienia się na całkiem inny. Dźwięk jest dosłownie taki sam jak byśmy gięli w ręku zaschniętą piankę montażową do okien. Coś dosłownie identycznego.
Problem polega w tym że nie potrafię tego zlokalizować. Dzieje się to tylko i wyłącznie podczas jazdy z włączonym biegiem do przodu. Im niższy bieg tym głośniej. Wrzucam na luz przy 60km/h, gazuję silnikiem i cisza. Wrzucam bieg, puszczam sprzęgło i dźwięk wraca. Nie dzieje się to non-stop. Dźwięk "pianki" potrafi się pojawić od tak sobie na zimnym lub ciepłym silniku, potrafi trwać w nieskończoność lub uciszyć się po kilku ostrych ruszeniach ze świateł i już nie wraca.
Punto było kombinowane nie raz. Nie potrafię znaleźć odpowietrzników w układzie chłodzenia. Płynu jest lekko pod normą i nie znika. Jedyne co się dzieje to bardzo mocny obieg. Odkręcam korek wlewu przy włączonym silniku i widzę jak z króćca powrotnego tryska płyn. W innych autach nigdy tak nie miałem. Nie aż tak!
Wpadłem na pomysł by go zalać nowym płynem i odpowietrzyć ale niestety nie wiem gdzie jest korek spustu w chłodnicy! Naprawdę, wiem jak wygląda, wiem gdzie powinien być ale go tam nie ma!
Proszę o jakieś porady bo zwariować idzie.
Sprawdzono już:
- sprzęgło (bierze normalnie, nie ślizga się)
- skrzynia (sucha, olej ok)
- przeguby wew. i zewn. (są ok)
- wydech (cały)
- wycieki z układu chłodzenia (nie ma)
Czy pompa wody może robić takie cuda? Aż tak głośno?