Witam
Jako, że to mój pierwszy post, witam Was wszystkich i pozdrawiam.
Wczoraj cały dzień kombinowałem, jak by tu zmusić kocioł (który raptem użytkuję od 3 tygodni), do tego by grzał CO.
Kocioł praktycznie cały czas wyświetlał kod nr 8 i co jakiś czas grzał CWU, ale też nie do zadanej temp. 40stC, a jedynie do 37 stopni.
W środę (bo i w środę kocioł zaczął głupieć) na podobną dolegliwość pomógł restart kotła, ale teraz nic to nie dało.
Zauważyłem, że w trybie 8 kocioł pompuje wodę wyłącznie przez zasobnik (co słychać po przydławieniu zaworu), a przez CO nie - nie wiem czy tak ma być, czy nie, bo w instrukcji takich szczegółów nie ma, ale wydaje mi się, że w trybie 8 kocioł powinien mierzyć CO. Do pomiaru temperatury w zasobniku jest przecież osobny czujnik.
Jedyne co pomaga, a do czego doszedłem po wielu próbach i kombinacjach, to wyłączenie grzania CWU - wtedy od razu startuje z grzaniem CO i zachowuje się jak należy. No, ale nie po to czekałem 2 lata na gaz, żeby zasobnik przełączać na ogrzewanie prądem...
Obstawiam walnięty/przytkany paprochami zawór 3-drogowy. Ale może się mylę??
Wydedukowałem to tak:
Myślę, że po zagrzaniu CWU zawór do końca się nie domyka i kocioł w trybie 8 pompuje wodę przez zasobnik zamiast przez CO i wciąż czuje zbyt wysoką temperaturę by odpalić kocioł do grzania CO. A sterownik iSense w salonie stanowczo się domaga (odpowiedni symbol na wyświetlaczu) odpalenia CO, dlatego kocioł potrafi kilka godzin non stop gonić w trybie 8 - na przemian wyziębiając zasobnik = uruchamiając grzanie CWU --> co jak wspomniałem podgrzewa czujnik odpowiedzialny za uruchomienie CO.
Istne perpetuum mobile.
Aha, do mojej tezy zawieszonego zaworu skłania mnie również to, że odczyty t1 = t2 = t3.
Jako, że to mój pierwszy post, witam Was wszystkich i pozdrawiam.
Wczoraj cały dzień kombinowałem, jak by tu zmusić kocioł (który raptem użytkuję od 3 tygodni), do tego by grzał CO.
Kocioł praktycznie cały czas wyświetlał kod nr 8 i co jakiś czas grzał CWU, ale też nie do zadanej temp. 40stC, a jedynie do 37 stopni.
W środę (bo i w środę kocioł zaczął głupieć) na podobną dolegliwość pomógł restart kotła, ale teraz nic to nie dało.
Zauważyłem, że w trybie 8 kocioł pompuje wodę wyłącznie przez zasobnik (co słychać po przydławieniu zaworu), a przez CO nie - nie wiem czy tak ma być, czy nie, bo w instrukcji takich szczegółów nie ma, ale wydaje mi się, że w trybie 8 kocioł powinien mierzyć CO. Do pomiaru temperatury w zasobniku jest przecież osobny czujnik.
Jedyne co pomaga, a do czego doszedłem po wielu próbach i kombinacjach, to wyłączenie grzania CWU - wtedy od razu startuje z grzaniem CO i zachowuje się jak należy. No, ale nie po to czekałem 2 lata na gaz, żeby zasobnik przełączać na ogrzewanie prądem...
Obstawiam walnięty/przytkany paprochami zawór 3-drogowy. Ale może się mylę??
Wydedukowałem to tak:
Myślę, że po zagrzaniu CWU zawór do końca się nie domyka i kocioł w trybie 8 pompuje wodę przez zasobnik zamiast przez CO i wciąż czuje zbyt wysoką temperaturę by odpalić kocioł do grzania CO. A sterownik iSense w salonie stanowczo się domaga (odpowiedni symbol na wyświetlaczu) odpalenia CO, dlatego kocioł potrafi kilka godzin non stop gonić w trybie 8 - na przemian wyziębiając zasobnik = uruchamiając grzanie CWU --> co jak wspomniałem podgrzewa czujnik odpowiedzialny za uruchomienie CO.
Istne perpetuum mobile.
Aha, do mojej tezy zawieszonego zaworu skłania mnie również to, że odczyty t1 = t2 = t3.