Kupiłem za grosze dwa projektory. Jeden z uwalonym dmd, pełno bad pixeli, drugi bez lampy. Z nadzieją, że chipy dmd będą te same i uda się je podmienić. Niestety są inne. Przerobiłem lampę ze świecącego projektora, mocowanie, chłodzenie, żeby "weszła" do tego bez lampy. Niby jest wycentrowana, żeby środek żarnika był naprzeciw toru optycznego, a cała lampa był prostopadle do toru optycznego. Nie wiem tylko jaka powinna być odległość żarnika od koła kolorów i całej reszty.
Świeci, ale obraz jest hmm rozmyty. Nie da się idealnie ustawić ostrości pierścieniem.
Obraz co prawda wyświetlam na ścianie koloru jasny brąz, 80 do 100 cali.
Najgorzej jest z czernią i kolorem czerwonym. Czerni brakuje głębi, a kolor czerwony, w sumie podobnie jak inne, ale on najbardziej, jest wyblakły, słaby. Na pierwszy rzut oka projektor daje świetny obraz. Oglądanie filmu po dłuższym czasie zaczyna być męczące. Jakiś nienaturalny ten obraz.
Czyściłem optykę, ale chyba nie wymontowałem niczego, co by wpłynęło na obraz. Regulacji wejścia toru optycznego nie ruszałem, jak i ruchomych soczewek odpowiadających za ostrość i rozmiar obrazu. Tylko wnętrze równoległych do siebie luster za kołem kolorów, dalej są dwie soczewki, następnie jedna duża z wcięciem dla "obiektywu", i lustro. Reszta nie ruszana.
Nie wiem w czym problem, i wiem że to dziadowanie, ale chciałem się dowiedzieć dlaczego efekt jest jaki jest.
Kombinowanie z nieoryginalną lampą i czyszczeni optyki, czy projektor o rozdzielczości 1024x768 tak ma i obraz wyświetlany na ścianie będzie taki jaki jest.
Dawca lampy to toshiba xp1, wyświecone 1100 godzin, projektor z problemami to benq mp625p.
Świeci, ale obraz jest hmm rozmyty. Nie da się idealnie ustawić ostrości pierścieniem.
Obraz co prawda wyświetlam na ścianie koloru jasny brąz, 80 do 100 cali.
Najgorzej jest z czernią i kolorem czerwonym. Czerni brakuje głębi, a kolor czerwony, w sumie podobnie jak inne, ale on najbardziej, jest wyblakły, słaby. Na pierwszy rzut oka projektor daje świetny obraz. Oglądanie filmu po dłuższym czasie zaczyna być męczące. Jakiś nienaturalny ten obraz.
Czyściłem optykę, ale chyba nie wymontowałem niczego, co by wpłynęło na obraz. Regulacji wejścia toru optycznego nie ruszałem, jak i ruchomych soczewek odpowiadających za ostrość i rozmiar obrazu. Tylko wnętrze równoległych do siebie luster za kołem kolorów, dalej są dwie soczewki, następnie jedna duża z wcięciem dla "obiektywu", i lustro. Reszta nie ruszana.
Nie wiem w czym problem, i wiem że to dziadowanie, ale chciałem się dowiedzieć dlaczego efekt jest jaki jest.
Kombinowanie z nieoryginalną lampą i czyszczeni optyki, czy projektor o rozdzielczości 1024x768 tak ma i obraz wyświetlany na ścianie będzie taki jaki jest.
Dawca lampy to toshiba xp1, wyświecone 1100 godzin, projektor z problemami to benq mp625p.