Witam,
Mam problem z grzejnikiem drabinkowym w lazience. Mieszkam w bloku - parter. Odkąd zrobiło sie cieplo przestalismy grzac - termostat w lazience na zero. Kaloryfer zaczął ciec z zaworu na gorze, po lewej. Podlaczenie jest na dole, po prawej zawor z imbusem po lewej termostat, na gorze po prawej odpowietrznik. Kaloryfer przestaje ciec, gdy odkreci sie termostat nawet minimalnie, tyle zeby zaczal grzac. Ale tu pojawia sie stukot w termostacie - od glosnego łomotania do cichego pukania o duzej czestotliwosci. Łomotanie tez da sie zlikwidować przekrecajac termostat na jeszcze wieksze grzanie. Kaloryfer jest prawdopodobnie zle zamontowany, bo po odkreceniu termostatu pierwsza gorąca robi się rurka na wyjsciu, wiec stad sie biora prawdopodobnie te stukania. Ale dlaczego cieknie z gornego zaworu, gdy kaloryfer jest zimny?
Prosze o porade, czy da sie z tym cos zrobic.
Mam problem z grzejnikiem drabinkowym w lazience. Mieszkam w bloku - parter. Odkąd zrobiło sie cieplo przestalismy grzac - termostat w lazience na zero. Kaloryfer zaczął ciec z zaworu na gorze, po lewej. Podlaczenie jest na dole, po prawej zawor z imbusem po lewej termostat, na gorze po prawej odpowietrznik. Kaloryfer przestaje ciec, gdy odkreci sie termostat nawet minimalnie, tyle zeby zaczal grzac. Ale tu pojawia sie stukot w termostacie - od glosnego łomotania do cichego pukania o duzej czestotliwosci. Łomotanie tez da sie zlikwidować przekrecajac termostat na jeszcze wieksze grzanie. Kaloryfer jest prawdopodobnie zle zamontowany, bo po odkreceniu termostatu pierwsza gorąca robi się rurka na wyjsciu, wiec stad sie biora prawdopodobnie te stukania. Ale dlaczego cieknie z gornego zaworu, gdy kaloryfer jest zimny?
Prosze o porade, czy da sie z tym cos zrobic.