Witam.
Pompa jak w temacie...Pompa jest łopatkowa - 3 łopatki grafitowe pod kątem w obrotowym korpusie ułożonym nieosiowo do osi korpusu tej pompy (w góry szpara, u dołu wirnik z łopatkami styka się z korpusem tworząc w krótkiej chwili lekki opór co 1 obrót).
W czasie pracy non stop ze 4 godziny zaczęła zwalniać z obrotami przy delikatnym spadku napięcia.
Na drugi dzień nie kręcił się już wirnik - tylko silnik buczał i pompa nie chciała zakręcić.
Rozkręciłem zatem część pompową na 4 śruby i 3 elementy:
1. Metalowy pierścień,
2. Plastikowe koło z uszczelką
3. Drugie plastikowe koło z dziurką w wyfrezowanej "łezce" po jednej, a wyfrezowanym nieprzelotowo prostokątem po przeciwległej stronie koła.
Obserwacje:
1. Łopatki w całości, przesuwają się swobodnie w rowkach,
2. Wirnik obraca się swobodnie rękoma jak i silnikiem. Gdy dokręciłem te 3 elementy z powrotem z umiarkowana siłą - silnik znów nie pociągnął - buczy tylko...
3. Uszczelka na plastikowym kole jakby nieco już przypłaszczona.
I teraz nie wiem:
1. W jakiej kolejności poskręcać te 3 elementy licząc od korpusu, w którym 'szaleją' łopatki?
2. Jak ustawić na 4 śrubach to koło z dziurką w łezce i prostokątem: dziurką do góry (na szparze pomiędzy wirnikiem z łopatkami a korpusem), czy może pod innym kątem patrząc wprost na wirnik?
3. Jaki jest powód, że pompa na drugi dzień już nie ruszyła, a pod koniec pracy dzień wcześniej zwalniała przy delikatnym spadku napięcia od pracujących wokoło elektronarzędzi?
Pompa jak w temacie...Pompa jest łopatkowa - 3 łopatki grafitowe pod kątem w obrotowym korpusie ułożonym nieosiowo do osi korpusu tej pompy (w góry szpara, u dołu wirnik z łopatkami styka się z korpusem tworząc w krótkiej chwili lekki opór co 1 obrót).
W czasie pracy non stop ze 4 godziny zaczęła zwalniać z obrotami przy delikatnym spadku napięcia.
Na drugi dzień nie kręcił się już wirnik - tylko silnik buczał i pompa nie chciała zakręcić.
Rozkręciłem zatem część pompową na 4 śruby i 3 elementy:
1. Metalowy pierścień,
2. Plastikowe koło z uszczelką
3. Drugie plastikowe koło z dziurką w wyfrezowanej "łezce" po jednej, a wyfrezowanym nieprzelotowo prostokątem po przeciwległej stronie koła.
Obserwacje:
1. Łopatki w całości, przesuwają się swobodnie w rowkach,
2. Wirnik obraca się swobodnie rękoma jak i silnikiem. Gdy dokręciłem te 3 elementy z powrotem z umiarkowana siłą - silnik znów nie pociągnął - buczy tylko...
3. Uszczelka na plastikowym kole jakby nieco już przypłaszczona.
I teraz nie wiem:
1. W jakiej kolejności poskręcać te 3 elementy licząc od korpusu, w którym 'szaleją' łopatki?
2. Jak ustawić na 4 śrubach to koło z dziurką w łezce i prostokątem: dziurką do góry (na szparze pomiędzy wirnikiem z łopatkami a korpusem), czy może pod innym kątem patrząc wprost na wirnik?
3. Jaki jest powód, że pompa na drugi dzień już nie ruszyła, a pod koniec pracy dzień wcześniej zwalniała przy delikatnym spadku napięcia od pracujących wokoło elektronarzędzi?