Witam,
kupiłem okazyjnie kartę która miała mieć artefakty i miała nie być wcześniej rozkręcana... No ale jak przyszła to się jednak okazało że była rozkręcana (ślady na to wyraźnie wskazywały, do tego pasta była zbyt "świeża") i nie ma artefaktów, bo - no właśnie - nie działa w ogóle... (kupiona na olx więc o zwrocie raczej nie ma mowy - dlatego chciałbym ją mimo wszystko postawić na nogi).
Ekran czarny, wentylatorki się kręcą, radiator GPU zimny, sekcja zasilania trochę się grzeje. Kondy wyglądają ok. Sprawdzałem na wszystkich wyjściach DVI i HDMI i za każdym razem monitor śpi jak gdyby nic nie było do niego podłączone. Napięcie na zasilaczu 12V z hakiem, czyli wszystko ok. Mobo jest sprawna bo z moim GTX460 działa - aktualnie pisze z tego kompa. Musi to być więc karta, zrobiłem nawet reflow z topnikiem itp z pomocą preheatera i hotaira z dyszą do BGA + monitorowanie temperatury cały czas. Nie pomogło..
Pytanie:
Jakieś pomysły co to może być? Z chińskiego sklepu mogę dostać nowy układ do GTXa480 za ~100zł, jednak teraz zwątpiłem czy jest sens ryzykować z naprawą tak starej karty, która nie daje jakiegokolwiek obrazu. Czy taki problem to objaw uwalonego totalnie GPU czy może czegoś innego? Dodam że z zamontowanym GTX480 komputer wstaje, jest bip jakby wszystko było ok - mobo nie zgłasza buzzerem żadnych błędów - ale system nie startuje (w słuchawkach cisza). W przypadku kiedy nie podepnę do karty kabli zasilających mobo sygnalizuje błąd.
Podsumowując:
- zasilacz jest ok - markowy OCZ 600W, napięcia zasilania są ok
- reszta kompa sprawna bo działa z inna karta
- jak uszkodzona karta ma zasilanie to mobo nie wywala błędów (jak nie ma to wywala)
- reflow nic nie pomógł (tylko gpu podgrzewałem hotem do momentu roztopienia kulek)
- wentylatory się kręcą
- brak widocznych oznak uszkodzeń, wszystkie scalaki i kondensatory wyglądają ok
kupiłem okazyjnie kartę która miała mieć artefakty i miała nie być wcześniej rozkręcana... No ale jak przyszła to się jednak okazało że była rozkręcana (ślady na to wyraźnie wskazywały, do tego pasta była zbyt "świeża") i nie ma artefaktów, bo - no właśnie - nie działa w ogóle... (kupiona na olx więc o zwrocie raczej nie ma mowy - dlatego chciałbym ją mimo wszystko postawić na nogi).
Ekran czarny, wentylatorki się kręcą, radiator GPU zimny, sekcja zasilania trochę się grzeje. Kondy wyglądają ok. Sprawdzałem na wszystkich wyjściach DVI i HDMI i za każdym razem monitor śpi jak gdyby nic nie było do niego podłączone. Napięcie na zasilaczu 12V z hakiem, czyli wszystko ok. Mobo jest sprawna bo z moim GTX460 działa - aktualnie pisze z tego kompa. Musi to być więc karta, zrobiłem nawet reflow z topnikiem itp z pomocą preheatera i hotaira z dyszą do BGA + monitorowanie temperatury cały czas. Nie pomogło..
Pytanie:
Jakieś pomysły co to może być? Z chińskiego sklepu mogę dostać nowy układ do GTXa480 za ~100zł, jednak teraz zwątpiłem czy jest sens ryzykować z naprawą tak starej karty, która nie daje jakiegokolwiek obrazu. Czy taki problem to objaw uwalonego totalnie GPU czy może czegoś innego? Dodam że z zamontowanym GTX480 komputer wstaje, jest bip jakby wszystko było ok - mobo nie zgłasza buzzerem żadnych błędów - ale system nie startuje (w słuchawkach cisza). W przypadku kiedy nie podepnę do karty kabli zasilających mobo sygnalizuje błąd.
Podsumowując:
- zasilacz jest ok - markowy OCZ 600W, napięcia zasilania są ok
- reszta kompa sprawna bo działa z inna karta
- jak uszkodzona karta ma zasilanie to mobo nie wywala błędów (jak nie ma to wywala)
- reflow nic nie pomógł (tylko gpu podgrzewałem hotem do momentu roztopienia kulek)
- wentylatory się kręcą
- brak widocznych oznak uszkodzeń, wszystkie scalaki i kondensatory wyglądają ok