Witam.
Sprawa ma się następująco, wczoraj brat kopiąc na podwórku przerwał kabel telefoniczny sąsiada (kilka linii) oraz nasz. Nasz ma zaledwie 4 żyły i problemu z nim nie będzie. Natomiast kabel sąsiada ma kilkanaście żył i przerwane zostały dwa zielone. Tutaj jest moje pytanie, w jaki sposób rozróżnić który jest który? są one jakoś nakręcone na siebie? Pogrupowane w linie? Ewentualnie - czy TP'sa ma obowiązek bezpłatnie to naprawić (nie było nic podpisywane, kabel nie jest nasz i leży na naszej działce).
No i na koniec, jak skutecznie to zaizolować? Taśma samowulkanizującą, jakąś folią? Wiem, że do połączenia użyć najlepiej szybkozłączek żelowych.
Sprawa ma się następująco, wczoraj brat kopiąc na podwórku przerwał kabel telefoniczny sąsiada (kilka linii) oraz nasz. Nasz ma zaledwie 4 żyły i problemu z nim nie będzie. Natomiast kabel sąsiada ma kilkanaście żył i przerwane zostały dwa zielone. Tutaj jest moje pytanie, w jaki sposób rozróżnić który jest który? są one jakoś nakręcone na siebie? Pogrupowane w linie? Ewentualnie - czy TP'sa ma obowiązek bezpłatnie to naprawić (nie było nic podpisywane, kabel nie jest nasz i leży na naszej działce).
No i na koniec, jak skutecznie to zaizolować? Taśma samowulkanizującą, jakąś folią? Wiem, że do połączenia użyć najlepiej szybkozłączek żelowych.