Bo ludzie nie rozumieją jednej rzeczy. Albo wielu które się składają na jedną większą.
Po prostu fabryka nie jest do dawania pracy ludziom ale do produkowania czegoś.
Tak Pan Bóg urządził:
Stary Testament napisał: w trudzie będziesz zdobywał od niej [od ziemi] pożywienie dla siebie
po wszystkie dni twego życia
Praca nie jest celem samym w sobie (no może jest, z punktu widzenia zbawienia)
ale z punktu widzenia przetrwania na ziemi jest tylko środkiem do zdobycia różnych dóbr (jedzenia, ale nie tylko).
A ludzie dzisiaj, z racji rozbudowanej gospodarki, pogubili się i nie rozumieją tego.
Ludzie chcą pracy nawet jak by ona nie miała sensu. Ważne że "robota jest".
A pod pojęciem roboty też nie rozumieją roboty, a zatrudnienie (prawny stosunek pracy, dający wynagrodzenie).
Czyli mamy tabuny ludzi którzy nic nie robią a wynagrodzenie biorą.
Ci sami ludzie po pracy są konsumentami, i teraz z kolei by chcieli różne dobra (dobre i tanie).
I wielkie zdziwienie że nic nie ma, albo jak już jest to z Chin.
W Niemczech w 1990 było tak samo. Na wschodzie nadal chcieli robić Trabanty, ale już nie chcieli kupować Trabantów. Ale szybko zmienili zdanie. Nikt tam nie wpadł na pomysł taki jak u nas żeby taki zakład produkcyjny podtrzymywać dla zasady, "z patriotyzmu". Tylko jak się nie opłacało produkować to się przestało produkować.
A ludzie też nie narzekali, bo praca się znalazła (przy produkcji Mercedesów).
No niestety, ale tak to działa.
Dopóki się nie zrozumie że fabryka nie ma dawać zatrudnienia a produkować (kopalnia tak samo), dopóty będzie tak samo. Będzie na siłę utrzymywane różnych nieopłacalnych systemów.
Patriotyzm nic tu nie da jak się tego nie zrozumie. Żadna odgórna inicjatywa nic nie zmieni.
Trzeba oddolnie wyjść z inwestycjami. I nagle się wszystko opłaci.
Może nie bezpośrednio Chiny, ale blisko: HongKong.
Poczytajcie sobie jak tam wygląda sytuacja.
Nikt odgórnie w nic (wielkiego) nie inwestuje. Za to prywatne osoby tak.
I się opłaca żyć i produkować.
I wielkim firmom. I małym skromnym biznesom typu "tanie posiłki dla ludu pracującego serwowane na ulicach" (przez gościa który nawet samochodu nie ma tylko rowerem z przyczepką to rozwozi).
W Polsce też się da. To naprawdę potężny Kraj. Tylko nikt tego nie rozumie i nie chce pracować dla osiągnięcia celu/produktu, ale dla "posiadania pracy".
Tylko ściemy się na lewo i prawo serwuje takie że niby to Polska jest zacofana, że trzeba 100 lat na dogonienie Europy, i takie tam głupoty.
A to bzdura.
Pomieszały się też pojęcia kary i odpowiedzialności.
Przykład:
Dziecko gra w piłkę i rozbije sąsiadowi szybę.
I co się dzieje? Rodzic odkupuje sąsiadowi szybę a dziecko dostaje klapsa albo ma szlaban w domu.
Wnioski: dziecko dostało
karę, a rodzic poniósł
odpowiedzialność.
Teraz dorośli sobie grają i rozbijają szybę.
Idą do sąsiada i odkupują mu ją (albo dają na flachę, co kto woli

).
Czyli ponoszą
odpowiedzialność. Nie wyobrażam sobie żeby w takiej sytuacji ktoś wymagał ukarania osoby która rozbiła szybę.
A jak jest w Polsce w prawie?
Za wszystko grożą jakieś kary. Zamiast odpowiedzialności (dla zmyły karę więzienia nazywa się "poniesieniem odpowiedzialności").
Podpalacz zamiast naprawić szkodę (odpracować koszt tego co podpalił) to idzie do więzienia a kasę oddaje (albo i nie) "system".
Złodziej tak samo. Niby ma oddać to co ukradł ale nic więcej. Nie ma odpowiedzialności finansowej (żeby oddał z nawiązką) jest tylko kara.
Nie zapłacisz OC: dostajesz karę zamiast ponieść odpowiedzialność (płacić z własnej kieszeni w razie wypadku).
Przejdziesz na czerwonym świetle w środku nocy na bezruchliwej ulicy: dostajesz karę zamiast ponieść odpowiedzialność (ryzykować w razie gdyby coś jednak jechało).
Czyli każdy jest traktowany jak dziecko.
A ciężko dziecku być patriotą.
Ciężko też dziecku być producentem. Bo w razie wpadki nie może odpowiedzieć za swoje błędy i je naprawić, tylko od razu dostaje karę.
I to jest powód dlaczego w Polsce nie ma zbyt wielu poważnych producentów i w ogóle zbyt wielu poważnych ludzi.
A co do producentów to był np. GoodRam. Niby produkowali w Polsce.
Jakiś rok temu kupiłem kartę SD GoodRam. Sprzedawca w sklepie zapewniał że wyprodukowana w Polsce (mi na tym nie zależało, sam wypalił z takim tekstem i się przy nim upierał). Przytaknąłem i wyszedłem.
Patrzę na pudełko a tan: "Made ich CHRL".