Jakis czas temu bylem u mechanika, poniewaz "uciekala" mi iskra na jednym z cylindrow, zostal objaw usuniety i autko zaczelo duzo lepiej smigac.
Ale po kilku dniach, auto nagle sie zmulilo !! Jakby sie wydech zapchal, wciskam gaz do konca, a auto sie zbiera jakby pod maske wskoczyl silnik 1.8, a nie 2.8. Pojechalem jeszcze raz do mechanika, a ten mi powiedzial, ze z przewodami WN jest wszystko ok i ze tak na rzut oka silnik wyglada spoko. Podpialem sie pod VAG'a i od razu wyskoczyl mi blad 525 (G39), czyli sonda lambda. Mechanik podpial sie pod komputer i stwierdzil, ze sonda dziala wporzo, nie widzi, aby mogla byc uszkodzona. Pojechalem do tlumikarza, zeby moze kata sprawdzil, bo auto od 15tkm smiga na LPG, a podobno kat na LPG lubi sie zapychac. Ten stwierdzil, ze wszycho jest OK, ze kat "dziala".
I badz tu czlowieku madry gdzie sie z taka usterka udac. Wszystko wyglada na dobre. Ufac VAG'owi i wymienic sonde ??
Moje auto to:
VW Passat VR6 kombi
rok. prod 96
silnik 2.8 VR6 AAA
Ale po kilku dniach, auto nagle sie zmulilo !! Jakby sie wydech zapchal, wciskam gaz do konca, a auto sie zbiera jakby pod maske wskoczyl silnik 1.8, a nie 2.8. Pojechalem jeszcze raz do mechanika, a ten mi powiedzial, ze z przewodami WN jest wszystko ok i ze tak na rzut oka silnik wyglada spoko. Podpialem sie pod VAG'a i od razu wyskoczyl mi blad 525 (G39), czyli sonda lambda. Mechanik podpial sie pod komputer i stwierdzil, ze sonda dziala wporzo, nie widzi, aby mogla byc uszkodzona. Pojechalem do tlumikarza, zeby moze kata sprawdzil, bo auto od 15tkm smiga na LPG, a podobno kat na LPG lubi sie zapychac. Ten stwierdzil, ze wszycho jest OK, ze kat "dziala".
I badz tu czlowieku madry gdzie sie z taka usterka udac. Wszystko wyglada na dobre. Ufac VAG'owi i wymienic sonde ??
Moje auto to:
VW Passat VR6 kombi
rok. prod 96
silnik 2.8 VR6 AAA