W mieszkaniu które wynajmuje są problemy z prądem.
Napięcie wynosi ok 200V a potrafi spaść i do 170. Gdzieś w ścianie na jakimś drucie jest przebicie bo nie dotyczy tocałego budynku.
Moje pytanie brzmi: Jak zachowa się typowy zasilacz labolatoryjny transformatorowy a jak impulsowy?
Do tej pory używałem swojej transformatorowej samoróbki która miała problemy ze wstaniem czasem. Z kolei zasilacze impulsowe (np w PC) działają bez problemów.
Czy taki lepszy zasilacz (chińszczyzna za 200-300zł) da sobię rade przy takich spadkach napięcia? W co wątpie ale zapytać nie zaszkodzi...
I pytanie nr. 2. dlaczego zasilacze impulsowe do celów labolatoryjnych są gorsze?
Napięcie wynosi ok 200V a potrafi spaść i do 170. Gdzieś w ścianie na jakimś drucie jest przebicie bo nie dotyczy tocałego budynku.
Moje pytanie brzmi: Jak zachowa się typowy zasilacz labolatoryjny transformatorowy a jak impulsowy?
Do tej pory używałem swojej transformatorowej samoróbki która miała problemy ze wstaniem czasem. Z kolei zasilacze impulsowe (np w PC) działają bez problemów.
Czy taki lepszy zasilacz (chińszczyzna za 200-300zł) da sobię rade przy takich spadkach napięcia? W co wątpie ale zapytać nie zaszkodzi...
I pytanie nr. 2. dlaczego zasilacze impulsowe do celów labolatoryjnych są gorsze?