Witam Szanownych Forumowiczów. Ponieważ jest to mój pierwszy post, proszę o wyrozumiałość.
Piec co jakiś czas głośno, wybuchowo zapala. (Czas eksploatacji - 2 lata. Serwisowany.) Jest to na tyle nieprzyjemne, że niemiło wejść do pomieszczenia przy odpalaniu pieca po dłuższym postoju. Serwisant był i podniósł minimalne ciśnienie gazu. Nic to kompletnie nie dało. Po jakimś czasie przyszedł i obniżył to ciśnienie. Też to nic nie dało. Drugi serwisant powiedział, że te typy tak mają i że trzeba z tym żyć. U sąsiadów w bloku piece (a jest ich 17 - wszyscy mają te same) pracują cicho. Po dłuższych oględzinach doszedłem do sedna problemu. Wydaje się, że winę ponosi nieliniowo pracujący modulator, który to po podaniu iskry na palnik - ustala ciśnienie startowe na minimum (jest ok.) i za ułamek sekundy podnosi je (ciśnienie) o jakieś (na oko) 30 %, (wybuch) po czym za następny ułamek sekundy stabilizuje do poziomu właściwego. Po odpięciu kabelka od modulatora piec zachowuje się cichuteńko. Nic nie wybucha, niemniej jest to sytuacja nienormalna, bo nie da się używać pieca bez modulatora. I tu się koło zamyka. Mówiłem serwisantowi, żeby w komputerze zmienił sekwencję startową, na tzw. miękki start, bez tego skoku, ale mi odpowiedział szczerze i rozbrajająco, że tego nie umie zrobić (...)
Niestety ja nie potrafię przeprogramować płyty, chociaż z wykształcenia jestem informatykiem i na co dzień pracuję przy komputerach. Dodam, że "wybuchy" nie występują jak piec jest rozgrzany, np. pracuje dłuższy czas w trybie C.O. i wtedy poszczególne cykle zapalania są ciche. I to ostatnie spostrzeżenie stoi w sprzeczności z moją teorią (...)
Piec co jakiś czas głośno, wybuchowo zapala. (Czas eksploatacji - 2 lata. Serwisowany.) Jest to na tyle nieprzyjemne, że niemiło wejść do pomieszczenia przy odpalaniu pieca po dłuższym postoju. Serwisant był i podniósł minimalne ciśnienie gazu. Nic to kompletnie nie dało. Po jakimś czasie przyszedł i obniżył to ciśnienie. Też to nic nie dało. Drugi serwisant powiedział, że te typy tak mają i że trzeba z tym żyć. U sąsiadów w bloku piece (a jest ich 17 - wszyscy mają te same) pracują cicho. Po dłuższych oględzinach doszedłem do sedna problemu. Wydaje się, że winę ponosi nieliniowo pracujący modulator, który to po podaniu iskry na palnik - ustala ciśnienie startowe na minimum (jest ok.) i za ułamek sekundy podnosi je (ciśnienie) o jakieś (na oko) 30 %, (wybuch) po czym za następny ułamek sekundy stabilizuje do poziomu właściwego. Po odpięciu kabelka od modulatora piec zachowuje się cichuteńko. Nic nie wybucha, niemniej jest to sytuacja nienormalna, bo nie da się używać pieca bez modulatora. I tu się koło zamyka. Mówiłem serwisantowi, żeby w komputerze zmienił sekwencję startową, na tzw. miękki start, bez tego skoku, ale mi odpowiedział szczerze i rozbrajająco, że tego nie umie zrobić (...)
Niestety ja nie potrafię przeprogramować płyty, chociaż z wykształcenia jestem informatykiem i na co dzień pracuję przy komputerach. Dodam, że "wybuchy" nie występują jak piec jest rozgrzany, np. pracuje dłuższy czas w trybie C.O. i wtedy poszczególne cykle zapalania są ciche. I to ostatnie spostrzeżenie stoi w sprzeczności z moją teorią (...)