sanders_90 napisał: W momencie kiedy wzrośnie temperatura zapalają się dwie kontrolki 1. od silnika 2. od układu chłodzenia (kwadracik z gwiazdką w środku)
Auto traci moc i przestaje działać obrotomierz.
Czy przestał działać obrotomierz, czy prędkościomierz? Jeżeli obrotomierz, to oznacza, iż wysiadł jedynie wskaźnik na pulpicie.
Gdyby uszkodzeniu uległ
czujnik obrotowy wału korbowego, to silnik zostałby natychmiast zatrzymany przez komputer, ponieważ ma zero informacji o GMP cylindra odniesienia. Nie wie wtedy, gdzie i kiedy wtryskiwać paliwo. Nie będzie przecież wtryskiwał byle jak i byle gdzie.
Natomiast gdy uszkodzeniu ulega
czujnik prędkości jazdy, to komputer zmniejsza dawkę wtrysku paliwa, co jest odczuwalne jako wyraźny spadek mocy. Jest to również zrozumiała reakcja komputera sterującego, gdyż nie będzie walił pełną prędkością, nie wiedząc jak szybko jedzie, prawda?
Co do układu chłodzenia, to w zasadzie przyczyny są dwie:
1) uszkodzony jest i źle wskazuje czujnik temperatury cieczy chłodzącej. Na przykład został zalany jakąś cieczą i omyłkowo informuje komputer, iż jest w danej chwili temperatura wynosi ponad +110 stopni C, a więc zagraża przegrzanie i zatarcie silnika.
Stąd akcja komputera w celu przeciwdziałania, tj. automatyczne zmniejszenie dawki wtrysku paliwa i spadek mocy. W rzeczywistości może się okazać, iż temperatura jest normalna, czyli w granicach +80, +95 stopni. Jednak komputer tak został zaprogramowany i kieruje się wadliwym wskazaniem czujnika, a nie rzeczywistą temperaturą.
Jest to tzw.
pułapka czujnikowa, na którą dają się złapać nawet renomowani mechanicy, nieobeznani z całkowitym sterowaniem silnika przez komputer.
Gdyby mechanik znał się na rzeczy, to nie zadysponowałby uszkodzenia pompy wodnej, tylko najpierw pomyślałby i zaczął od czujnika, od którego pochodzi ponad 90% różnych usterek.
2) Rzeczywiście coś się dzieje niedobrego w układzie chłodzenia i dlatego słusznie czujnik sygnalizuje zbyt wysoką temperaturę. Należy więc sprawdzić w pierwszym rzędzie, czy w układzie chłodzenia jest dostateczna ilość cieczy. Na przykład wyciek przez pękniętą chłodnicę lub cokolwiek innego spowoduje spadek poziomu płynu poniżej minimum i oczywistą groźbę przegrzania silnika.
Następnie uszkodzenie
termostatu spowoduje zablokowanie przejścia cieczy do "dużego obiegu chłodzenia", czyli do chłodnicy silnika. Jeżeli ciecz krąży w "małym obiegu", to bardzo szybko się nagrzewa i wywołuje prawidłową reakcję alarmową ze strony czujnika i komputera, o czym mowa.
Także
zapowietrzenie systemu wywoła podobne objawy, tudzież
uszkodzenie wentylatorów (w tym cały obwód elektryczny z przekaźnikami, opornikami i bezpiecznikami).
Proponuję więc sprawdzić na początek
najprostsze rzeczy, tj. czy w obwodzie chłodzenia znajduje się dostateczna ilość cieczy. W tym celu sprawdzić poziom w zbiorniczku wyrównawczym.
Uwaga! Nie odkręcać korka, gdy silnik gorący - grozi poważne poparzenie!
Jeżeli płynu jest wystarczająca ilość, to czy przechodzi on swobodnie do "dużego obiegu chłodzenia". W tym celu macać węże doprowadzające i odprowadzające do/z chłodnicy. Jeżeli są gorące i twarde, oznacza prawidłowe działanie. Jeżeli odwrotnie - nieprawidłowe.
Dopiero gdy układ chłodzenia jest pełny, szczelny, odpowietrzony i ma świeży płyn (nie starszy niż 5 lat), przechodzimy do
elektryki, tj. jako pierwszy czujnik temperatury cieczy chłodzącej i następnie pozostałe elementy elektryczne.
Komputer jest jedynym urządzeniem elektronicznym, a więc w całym otoczeniu zwykłej elektryki analogowej, jest najmniej podatny na uszkodzenia. Dlatego podejrzenia kierujemy na niego wtedy, gdy wszystko pozostałe jest w 100% sprawne.
Pzdr KotBury2