Witam.
Stało się nieszczęście i padł mi oryginalny głośnik w Fabci. To tej pory byłem nawet dosyć zadowolony z nich, grają pod podstawowym modelem Alpine CDE-120. I teraz się zastanawiam czy kupić nowy fabryczny głośnik czy się bawić w coś innego. Coś innego wymusi dokupienie dystansów, prawdopodobnie także montaż wzmacniacza, ciągnięcie tych wszystkich kabli, sporo tego. Wzmacniacz w prawdzie mam (Xetec Vector 200.4) więc zakupu nie będzie, ale kable musiałbym zrobić. Drzwi sobie kiedyś wykleiłem matami STP Silver, bo mi zostały z innego samochodu.
Nie chcę wydawać na głośniki więcej jak 300 zł, czyli w grę wchodzą podstawowe modele Hertz, Helix, PowerBass. Czy przeskok będzie aż tak duży że wato się bawić w rzeźbienie w aucie które pewno i tak sprzedam za 2-3 lata? Czy przy tych nie fabrycznych głośnikach mogłoby się obyć bez wzmacniacza?
Pozdr
Stało się nieszczęście i padł mi oryginalny głośnik w Fabci. To tej pory byłem nawet dosyć zadowolony z nich, grają pod podstawowym modelem Alpine CDE-120. I teraz się zastanawiam czy kupić nowy fabryczny głośnik czy się bawić w coś innego. Coś innego wymusi dokupienie dystansów, prawdopodobnie także montaż wzmacniacza, ciągnięcie tych wszystkich kabli, sporo tego. Wzmacniacz w prawdzie mam (Xetec Vector 200.4) więc zakupu nie będzie, ale kable musiałbym zrobić. Drzwi sobie kiedyś wykleiłem matami STP Silver, bo mi zostały z innego samochodu.
Nie chcę wydawać na głośniki więcej jak 300 zł, czyli w grę wchodzą podstawowe modele Hertz, Helix, PowerBass. Czy przeskok będzie aż tak duży że wato się bawić w rzeźbienie w aucie które pewno i tak sprzedam za 2-3 lata? Czy przy tych nie fabrycznych głośnikach mogłoby się obyć bez wzmacniacza?
Pozdr
