W zasadzie pytam w imieniu szwagra, ale...
Mam płytkę pod starego Celerona (no i oczywiście całego kompa ma sie rozumieć).
Płytka w zależności od humoru, albo się wywali zaraz po naciśnięciu POWERa, ale po kilkudziesięciu sekundach. Pod pojęciem wywalenia mam na myśli, że komp po prostu sięwyłącza ;-/ W okolicach procka są 3 wybrzuszone nieco kondensatory, więc to je o podobne działanie osądzam. Pytanie tylko, czy opłaca się wymieniać te kondensatory przez elektronika-amatora, tzn. bez większej wiedzy (wiem co to jest kondensator
), ale z lutownicą transormatorową
??? Czy można na upartego wsadzić w miejsce brzuchatych zwykłe elektrolity z elektonika (na Allegro widziałem specjalne elki do płyt głównych).
Od razu uprzedzam "kasiastych" że wymiana płyty głównej byłaby na podobną (no może na 440BX). Kupno nowej z procem i pamięcią na razie odpada, bo nie ma kasy.
Pozdrawiam
Dydzio
Mam płytkę pod starego Celerona (no i oczywiście całego kompa ma sie rozumieć).
Płytka w zależności od humoru, albo się wywali zaraz po naciśnięciu POWERa, ale po kilkudziesięciu sekundach. Pod pojęciem wywalenia mam na myśli, że komp po prostu sięwyłącza ;-/ W okolicach procka są 3 wybrzuszone nieco kondensatory, więc to je o podobne działanie osądzam. Pytanie tylko, czy opłaca się wymieniać te kondensatory przez elektronika-amatora, tzn. bez większej wiedzy (wiem co to jest kondensator
Od razu uprzedzam "kasiastych" że wymiana płyty głównej byłaby na podobną (no może na 440BX). Kupno nowej z procem i pamięcią na razie odpada, bo nie ma kasy.
Pozdrawiam
Dydzio