Witam,
Az głupio pisać i trudno się przyznać do błędu ale... Zepsułem sobie płytę główną. Czy całkiem? Nie wiem, mam nadzieję, że nie.
Otóż chciałem w swojej płycie głównej Asus P5K zamontować chłodzenie AAB P6 na procesor. Postępowałem zgodnie z instrukcją na filmiku przygotowanym przez producenta chłodzenia ale niestety coś poszło nie tak, bo po podłączeniu wszystkiego komputer nie che się włączyć. To znaczy po wciśnięciu przycisku POWER wentylatory się kręcą (od procesora nie kręci się, chyba, że jest zastosowany rozdzielacz na 2 wentylatory - wtedy dwa wentylatory się kręcą), dyski zaczynają pracować ale nie ma obrazu ani żadnego dźwięku z głośnika systemowego. Reset jakby na chwilkę wyłączał komputer i po sekundzie znów zaczynają pracować wentylatory o dyski ale nic więcej się nie dzieje.
Sprawdzałem inny zasilacz, podłączenie innego przycisku power, wyjęcie karty graficznej, odłączenie czego się dało i nic. Nawet dźwięku z głośnika systemowego.
Ściągnąłem więc chłodzenie procesora, wyjąłem sam procesor i chyba znalazłem sedno problemu... Radiator przykręciłem za mocno i wszystkie piny się wygięły (położyły się jak zboże...). Nawet blaszka mocująca jest nieco wygięta, czarny plastik chyba też...
I teraz pytanie za 100 punktów - da się to jakoś naprawić, coś z tym zrobić? Można naprostować te piny np. igłą? Co o tym myślicie...?
Z góry dziękuję za pomoc.
Az głupio pisać i trudno się przyznać do błędu ale... Zepsułem sobie płytę główną. Czy całkiem? Nie wiem, mam nadzieję, że nie.
Otóż chciałem w swojej płycie głównej Asus P5K zamontować chłodzenie AAB P6 na procesor. Postępowałem zgodnie z instrukcją na filmiku przygotowanym przez producenta chłodzenia ale niestety coś poszło nie tak, bo po podłączeniu wszystkiego komputer nie che się włączyć. To znaczy po wciśnięciu przycisku POWER wentylatory się kręcą (od procesora nie kręci się, chyba, że jest zastosowany rozdzielacz na 2 wentylatory - wtedy dwa wentylatory się kręcą), dyski zaczynają pracować ale nie ma obrazu ani żadnego dźwięku z głośnika systemowego. Reset jakby na chwilkę wyłączał komputer i po sekundzie znów zaczynają pracować wentylatory o dyski ale nic więcej się nie dzieje.
Sprawdzałem inny zasilacz, podłączenie innego przycisku power, wyjęcie karty graficznej, odłączenie czego się dało i nic. Nawet dźwięku z głośnika systemowego.
Ściągnąłem więc chłodzenie procesora, wyjąłem sam procesor i chyba znalazłem sedno problemu... Radiator przykręciłem za mocno i wszystkie piny się wygięły (położyły się jak zboże...). Nawet blaszka mocująca jest nieco wygięta, czarny plastik chyba też...
I teraz pytanie za 100 punktów - da się to jakoś naprawić, coś z tym zrobić? Można naprostować te piny np. igłą? Co o tym myślicie...?
Z góry dziękuję za pomoc.