Witam, w ub roku pisałem o dolegliwości mojej gwiazdy jak w temacie. Opisze krótko co zrobiłem ( nie jestem mechanikiem także nie podam wartości rzeczywistych bo nie mam dostępu do diagnostyki).: pompy regenerowane i wtryski nowe, intercooler nowy, ciśnienie na zaworach Ok, ciśnienie pompy wstępnej Ok, układ hamulcowy Ok, i dużo innych rzeczy wymienione a spalanie nadal na przełomie 36ltr. Moja teoria jest taka ze auto przy pełnym obciążeniu niekiedy idzie jakby nie czuł ładunku a zazwyczaj to nie ma siły nawet przy 5t ładunku. Doradźcie mi czy to wina tłumika , regulacji zaworu górskiego czy jakiegoś je*anego czujnika , sonda czy cokolwiek bo już nie dużo brakuje żeby go zepchnąć ze skarpy a naprawdę dbam o autko, sam nim śmigam , oleje i filtry na czas wymiana w ASO MB. Znawcy doradźcie mi!!! Z historii auta wynika ze silnik był wymieniony przy Ok 300tkm obecnie ma 962tkm. Czasami mam wrażenie ze przy zmianie biegów przychamowywje, za każdym razem przy odpaleniu przez kilka minut od startu załącza się visco bez znaczenia czy motor zimny czy gorący??? Może gdzieś dławić spaliny???