Witam. Dwa miesiące temu pobił mi się zupełnie nowy telefon. Chcąc zaoszczędzić, kupiłam tańszy zamiennik szybki, oddałam telefon do serwisu który ją wymienił. Po dwóch tygodniach ekran zaczął "mrugać" jak świetlówka, następnego dnia przestał już działać kompletnie. Zadzwoniłam do tego samego serwisu, który stwierdził, ze to na pewno wina wadliwej szybki i umyli ręce. Oddałam wiec telefon do innego serwisu, który po rozebraniu go wystawił opinię: zostały użyte za duże śrubki, nie zdjęto z wyświetlacza nawet folii ochronnej i przez to spaliła sie płyta główna. Chcąc walczyć o swoje oddałam telefon do serwisu numer 1 (nie informując ich, ze otwierał go w miedzy czasie ktoś inny). Serwis 1 po pięciu tygodniach rownież uznał, ze uszkodzona została płyta główna, jednak wypierają się, jakoby była to ich wina; stwierdzili, ze plyta została uszkodzona przez wadliwy ekran.
(Przepraszam za długi wstęp)
Pytanie krótkie - czy to możliwe, żeby wadliwe LCD uszkodziło płytę główną?
(Przepraszam za długi wstęp)
Pytanie krótkie - czy to możliwe, żeby wadliwe LCD uszkodziło płytę główną?