Witam, moze zaczne od tego ze laptop dzialal bez zarzutu do czasu malego incydentu z herbata na klawiaturze... Wiec odrazu po tym zdarzeniu odlaczylem zasilacz odwrocilem laptopa, , do gory nogami'' wyciagnalem baterie i klawiature. Staralem sie rozkrecic laptopa i go wyczyscic, nie znalazlem mokrych lub wilgotnych miejsc na plycie glownej a jedynie od spodu odrobine na dysku twardym i okolicqch baterii ale nie jej samej w sobie. Zostawilem laptopa aby schnal cala noc i po okolu 12 godzinach wlaczylem go. Ku mojemu zdziwieniu wszystko dzialalo dobrze przez okolo 15 minut jednak po tym czasie zgasl i nie okazywal znakow zycia (nie reaguje na przycisk power). Jednak dioda zasilania swieci sie ciagle kiedy podlaczona jeat do pradu. Zresetowalem bios wyciagajac baterie CMOS i normalna. Po tym zabiegu laptop na chwile ozywa jednak dalej nie reaguje na przycisk power (sam sie wlacza po podlqczeniu zasilacza) wyswietla sie komunikat : RTC Battery is low po czym komputer odrazu sie wylacza i nie daje znowu sie uruchomic dopoki nie zresetuje biosu... Tu po tym dlugim opisie nasuwa sie pytanie co moze byc przyczyna i co robic? Dodam ze znajdujaca sie w plycie glownej bateria wyglada na sprawna bowiem dziala w innym lqptopie. Jako ze jest dzisiaj niedziela nie znajde nigdzie zapewne zastepczej.