Witam, jestem posiadaczem starego laptopa DELL latitude d630. Od jakiegoś czasu miałem problem z ładowaniem laptopa. Żeby laptop się ładował musiałem się nakręcić wtyczką od zasilania, aby bateria zaczęła się ładować. Gdzieś na forum wyczytałem, że najczęstszą przyczyną jest uszkodzone gniazdo zasilania. Dlatego też zamówiłem z allegro nowe gniazdo i dla pewności nowy kabel z końcówką do zasilacza. Jako, że laptop jest leciwy postanowiłem, że sam dokonam naprawy
. Gniazdo dotarło do mnie jako pierwsze, dlatego od niego zacząłem naprawę. Miałem z nim trochę problemów, mianowicie gniazdo wlutowane w płytę na 9 pinów. Musiałem najpierw rozmontować gniazdo, delikatnie aby nie uszkodzić płyty głównej. Czynność ta zajęła mi kilka godzin. Po wydłubaniu całego plastiku, zabrałem się za wylutowywanie pinów (nóżek). To też nie było łatwe zadanie, bo w środku była czysta cyna, która nie chciała się topić. Musiałem dodawać nowej cyny z topnikiem + kalafonia i wysysać resztki miedzianą plecionką. Podczas tej czynności, z jednego miejsca gdzie był pin, odczepił się srebrny krążek, który okalał wyjście nóżki (nie wiem jak bardzo istotny jest ten element). Po oczyszczeniu, wlutowałem nowe gniazdo. Miernikiem, najtańszym ze sklepu budowlanego za 16zł próbowałem sprawdzić, czy gniazdo działa. Myślałem, że na internecie znajdę jakiś poradnik jak to zrobić, lecz na próżno. Ustawiłem miernik na buzzer (brzęczyk) i czerwonym kablem przyłożyłem do metalowej obudowy gniazda, a czarnym dotykałem różnych miejsc na płcie. Praktycznie wszędzie gdzie dotknąłem było połączenie, na wtyku baterii też. Uznałem, że jeżeli wszędzie jest połączenie to wszystko będzie hulać. Niestety w trakcie naprawy, siostra bawiąc się zasilaczem ułamała pin na wtyku, i nie mogłem sprawdzić czy ładowarka ładuje. Dwa dni później doszedł mi nowy kabel z końcówką, który w lutowałem i sprawdziłem miernikiem. Na początku napięcie skakało na poziomie 3-8 V, ale jak dobrze przyłożyłem miernik to pokazywał stałe 15V (ładowarka uniwersalna od 15 do 20V, laptop wymaga 19.5V). Niestety po podłączeniu laptop w ogóle się nie ładował, teraz bateria padła mi na amen. Chciałem się was zapytać, co mogło pójść nie tak, co mogłem zepsuć.
Na koniec wrzucę kilka fotek jak to wygląda, może ktoś mi podpowie co spróbować dalej z tym fantem zrobić. Aha, używałem stacji lutowniczej o mocy 80 W i działałem w temperaturach +- 400 stopni.