Zadam pytanie podstawowe:
Mamy coś takiego jak wartość skuteczna oraz średnia napięcia. Dla napięcia sinusoidalnego wartość średnia wynosi 0, dlatego wprowadzono coś takiego jak wartość skuteczna. Czytam obecnie literaturę z zakresu energoelektroniki (konkretniej-dział prostowników) i zauważyłem, że tam bardziej operuje się na wartościach średnich, które już niekoniecznie wynoszą zero chociaż jak najbardziej można też obliczać wartości skuteczne. Dlaczego bardziej operuje się wartościami średnimi niż skutecznymi w takich przypadkach? Np. w danych katalogowych diody prostowniczej mamy podany prąd średni (a nie skuteczny).
Czy ma to związek z tym właśnie, że skoro wartość średnia może być niezerowa to wygodniej posługiwać się tym pojęciem czy ma to jakieś inne uzasadnienie praktyczne?
Mamy coś takiego jak wartość skuteczna oraz średnia napięcia. Dla napięcia sinusoidalnego wartość średnia wynosi 0, dlatego wprowadzono coś takiego jak wartość skuteczna. Czytam obecnie literaturę z zakresu energoelektroniki (konkretniej-dział prostowników) i zauważyłem, że tam bardziej operuje się na wartościach średnich, które już niekoniecznie wynoszą zero chociaż jak najbardziej można też obliczać wartości skuteczne. Dlaczego bardziej operuje się wartościami średnimi niż skutecznymi w takich przypadkach? Np. w danych katalogowych diody prostowniczej mamy podany prąd średni (a nie skuteczny).
Czy ma to związek z tym właśnie, że skoro wartość średnia może być niezerowa to wygodniej posługiwać się tym pojęciem czy ma to jakieś inne uzasadnienie praktyczne?