Witam,
przywróciłem do życia wzmacniacz Pioneer A-6 po przejściach - wymagał pouzupełniania elementów, naprawienia pęknięć płyty, pourywanych ścieżek itp.
Generalnie wzmacniacz udało się uruchomić, jednak jest problem z lewym kanałem - gra trochę ciszej i gorzej niż prawy i nie da się ustawić na nim prądu spoczynkowego: według instrukcji serwisowej należy mierzyć napięcie pomiędzy punktami TP1 i TP2 i ustawić je za pomocą VR1 na 31mV, jednak miernik cały czas pokazuje zero. Na drugim kanale nie ma problemu z ustawieniem napięcia.
Napięcie mierzone na kolektorze Q409 i Q411 to 3,3V do 4,4V w zależności od ustawienia VR1 - według serwisówki powinno być 1,2V.
Podmienione Q409, Q411, D418, D415, pomierzone rezystancje elementów - wszystko wygląda OK.
Gdzie jeszcze mogę szukać przyczyny usterki? Wrzucam kawałek schematu do podglądu i całą serwisówkę.
przywróciłem do życia wzmacniacz Pioneer A-6 po przejściach - wymagał pouzupełniania elementów, naprawienia pęknięć płyty, pourywanych ścieżek itp.
Generalnie wzmacniacz udało się uruchomić, jednak jest problem z lewym kanałem - gra trochę ciszej i gorzej niż prawy i nie da się ustawić na nim prądu spoczynkowego: według instrukcji serwisowej należy mierzyć napięcie pomiędzy punktami TP1 i TP2 i ustawić je za pomocą VR1 na 31mV, jednak miernik cały czas pokazuje zero. Na drugim kanale nie ma problemu z ustawieniem napięcia.
Napięcie mierzone na kolektorze Q409 i Q411 to 3,3V do 4,4V w zależności od ustawienia VR1 - według serwisówki powinno być 1,2V.
Podmienione Q409, Q411, D418, D415, pomierzone rezystancje elementów - wszystko wygląda OK.
Gdzie jeszcze mogę szukać przyczyny usterki? Wrzucam kawałek schematu do podglądu i całą serwisówkę.