Witam!
Może to nie ma nic do rzeczy, ale warto wspomnieć: kilka dni temu miałem delikatne puknięcie przodem. Stałem i samochód zaczął się toczyć i przywaliłem.
Pękła mi lekko ramka tablicy rejestracyjnej i nic więcej. Auto w które "przywaliłem" nie miało nawet otarcia (obyło się bez czegokolwiek, zobaczyliśmy, machnęliśmy ręką, pojechaliśmy dalej). Wróciłem do domu i na pewno wyłączyłem światła.
2 dni później samochód nie chciał się otworzyć. Myślałem, że baterie w pilocie się rozładowały, ale na drugim też nie otworzył się. Akumulator zdechł. Pojechałem do sklepu, Pan wcisnął mi nowy, ok, może i dobrze, przynajmniej pewniejszy.
Montuje nowy akumulator. Po kilku godzinach znajoma mówi, że światła mi się palą. Wyłączyła i mówi, że kilka razy próbowała, bo nie chciały się wyłączyć. Na drugi dzień nowy akumulator zdechł.
Po ładowaniu dziś wsadziłem ponownie i co parę godzin mierzyłem napięcie na zaciskach. Przed chwilą byłem i światła zapalone.
Automatycznie się zapalają. Rozłączyłem akumulator. Co to może być?
Z tego co wyczytałem, to może przekaźniki...
Nie znam się na mechanice, elektryce słabo, także proszę Was o pomoc
Może to nie ma nic do rzeczy, ale warto wspomnieć: kilka dni temu miałem delikatne puknięcie przodem. Stałem i samochód zaczął się toczyć i przywaliłem.
Pękła mi lekko ramka tablicy rejestracyjnej i nic więcej. Auto w które "przywaliłem" nie miało nawet otarcia (obyło się bez czegokolwiek, zobaczyliśmy, machnęliśmy ręką, pojechaliśmy dalej). Wróciłem do domu i na pewno wyłączyłem światła.
2 dni później samochód nie chciał się otworzyć. Myślałem, że baterie w pilocie się rozładowały, ale na drugim też nie otworzył się. Akumulator zdechł. Pojechałem do sklepu, Pan wcisnął mi nowy, ok, może i dobrze, przynajmniej pewniejszy.
Montuje nowy akumulator. Po kilku godzinach znajoma mówi, że światła mi się palą. Wyłączyła i mówi, że kilka razy próbowała, bo nie chciały się wyłączyć. Na drugi dzień nowy akumulator zdechł.
Po ładowaniu dziś wsadziłem ponownie i co parę godzin mierzyłem napięcie na zaciskach. Przed chwilą byłem i światła zapalone.
Automatycznie się zapalają. Rozłączyłem akumulator. Co to może być?
Z tego co wyczytałem, to może przekaźniki...
Nie znam się na mechanice, elektryce słabo, także proszę Was o pomoc